Poszedłem za nią gdy wyszła. Zobaczyłem jak siędzi na ławce usiadłem oobok niej. Spojrzałem na nią
- przepraszam - powiedziałem
- za co - spytała
- że naciskałem - powiedziałem
Jej łzy zaczeły bardziej leżeć. Nie wiedziałem czy mogę ale ją przytuliłem.
- Nie płacz - powiedziałem
Ona płakała mi w koszulkę ale i co z tego. Nagle jacyś faceci przeszli koło nas
- o jak słodko - powiedział jeden z nich
- może a wam nic do tego - odparłem w nerwach
- ej no nie spinaj się tak bo cię nauczymy grzeczności - powiedziałem
Przytuliłem bardziej dziewczynę. Chciałem trochę ją ochronić
- naucz raczej siebie i swoich kumpli - powiedziałem
- widzę że mocny w gębie jesteś
- i nie tylko - powiedziałem
Puściłem dziewczynę a ona widać że zaczeła sie bać wstałem i byłem przed nim
- proszę bardzo uderz - powiedziałem
Chciał we mnie uderzyć ale złapałem jego pieść i go uderzyłem w brzuch. Po paru ciosach upadł na ziemię.
- a teraz przeproś - powiedziałem
Złapałem go za szyję
- przepraszam - mrukną
- co - zapytałem
- przepraszam
Puściłem go i poszedł.
- a jak zobaczę że do niej się zbliżasz lub coś pogadamy sobie - ostrzegłem go
Natalie spojrzała na mnie
- sorka że musiałaś to widzieć, a twój ojciec cię już nie skrzywdzi - powiedziałem
- skąd wiesz - zapytała spojrzała mi w oczy
- obronię cię - powiedziałem
Przytuliłem ją chociaż że ją krótko znałem polubiłem ją...
Natalie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz