- Mi nie raz odbijało jak się upiłam na szczęście umiem nad sobą panować. – powiedziałam wyciągając z torebki pieniądze, które rzuciłam na stół.
- Nie wyglądasz na taką, która by lubiła po imprezować. – rzekł po chwili. Ja wstałam od stołu biorąc swoją torebkę i zakładając okulary przeciw słoneczne na głowę.
- Wszyscy na początku, którzy mnie dopiero poznają tak mówią, ale moi przyjaciele wiedzą jaka jestem. – odparłam lekko się uśmiechając.
- Idziesz już? – spytał przyglądając się mi.
- Tak mam jeszcze kilka rzeczy do zrobienia. – odparłam dodając. – Do zobaczenia Nathan.
- Cześć. – odpowiedział. Pomachałam mu i wyszłam z kawiarni. Skierowałam się w stronę swojego mieszkania. Musiałam posprzątać swoje mieszkanie i porobić kilka innych rzeczy. Kiedy było po dziewiętnastej zaczęłam szykować się na imprezę. O dwudziestej wyszłam ze swojego mieszkania i poszłam do znanego w mieście klubu. Gdy tam weszłam skierowałam się w stronę baru i zamówiłam sobie drinka. Gdy dostałam zamówienie rozejrzałam się po klubie. Po chwili zauważyłam znaną mi twarz.
( Nathan ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz