Zasranowilam się
- dobra ale zamknij oczy - powiedziałam a
On zamkną oczy a ja podniosłam chichau z ziemi która przechodziła obok. Przystawiłam pieska do jego policzek i zaczą go lizać szybko odlozylam pieska gdy otworzył oczy wytarł się
- fuj co to - zapytał
- o ten piesek - wskazakam na psa i się zasmialam
- przegielAs - powiedział
Zasmialam się on zaczę iśc w moja stronę a ja odchodzilam nagle mnie podniósł
- puśc mnie - powiedziałam
- o nie, ej serio masz fajny tyłek - zasmial się i mnie poklepal po pupie postanowiłam go trochę zamrozić. Dotknęłam palcem jego szyje poleciała wodana zamarzła na nim
- tak to nie działa - zasmial się trzymał dłon na mojej pupie
- zostaw mnie - krzyknelam
Chciałam wracać do domu było już ciemno a on gdziesz szedł trzymając mnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz