Leżałam z zamkniętymi oczami na brzuchu. Nie wiedziałam co robi chłopak, ale byłam bardzo ciekawa. Powoli otworzyłam oczy i spojrzałam na Nathan’a, który leżał obok mnie przyglądając mi się. Po chwili na jego twarzy zagościł arogancki uśmiech.
- Z czego się śmiejesz Nathan’ie? – spytałam podnosząc głowę. Wiedziałam, że chłopak coś zrobił. Wcześniej przewidziałam, że coś mi zrobi.
- A z niczego. Wiesz, że lubię uśmiechać. – odpowiedział na moje pytanie. Sięgnęłam po moje okulary przeciwsłoneczne. Gdy wstałam stanik od bikini upadł mi na ziemię.
- Nathan ubiję Cię! – krzyknęłam ubierając i zawiązując szybko stanik. Chłopak zaczął się śmiać przy czym szybko wstał.
- Wiedziałem, ze nie poczułaś. – odparł. Westchnęłam i po chwili wokół chłopaka zapalił się ogień. Zaczynał się zbliżać do chłopaka, a ten nie miał gdzie uciec.
- Zobaczymy jak długo się będziesz smażył. – powiedziałam uśmiechając się.
( Nathan ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz