Przez kilka chwil myślałam czy iść czy nie. W końcu podjęłam decyzję. Spojrzałam na niego uśmiechając się lekko.
- Chętnie ruszę się z domu i pójdę z tobą na plaże. – odpowiedziałam na jego pytanie.
- Fajnie. – powiedział.
- To ja szybko pójdę do domu po rzeczy.
- A no tak jasne. To za godzinę przed twoim domem? – spytał mnie przyglądając się mi.
- Ok, mi pasuje. – rzekłam wstając z ławki. Po chwili przypomniało mi się coś i dodałam. – Daj mi swój numer na wszelki wypadek.
- A no tak, jasne. – podyktował mi szybko swój numer, a ja mu swój. Pożegnaliśmy się i szybko poszliśmy w swoją stronę. Szybko pobiegłam do domu. Wzięłam szybko prysznic. Po kąpieli ubrałam na siebie biały strój dwuczęściowy a na to ubrałam zwiewną sukienkę. Do niewielkiej torby spakowałam ręcznik, koc, ubrania na przebranie i krem do opalania. Gdy robiłam sobie lekki makijaż, ktoś zapukał do drzwi. Szybko poszłam otworzyć. W drzwiach stał Nathan, który opierał się o framugę drzwi i uśmiechając się arogancko.
- Gotowa? – spytał.
- Tak. – odpowiedziałam szybko ubierając na głowę okulary przeciwsłoneczne.
( Nathan ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz