Wziełem prysznic jak mi rozkazala. Po 30 minuta wyszłem i nałożyłem nowe dresy zeszłem leniwie na dół. Usiadłem na krześle spojrzała na mnie
- no co - spytałem
- miałeś się normalnie ubrać - oznajmiła
- no to się ubralem nałożyłem dresy a koszulka mi do szczęścia nie jest potrzebna - powiedziałem
Podała mi kawę wziełem łyk
- idź nałóż tą koszulkę - prawie krzykneła
- nie nałoże jej - powiedziałem
- jak z małym dzieckiem - odparła
- no i co i tak jej nie nałoże - powiedziałem stanowczo
Laly ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz