- Może...- mruknęłam.
Chłopak wrócił i ponownie się do mnie przysiadł. Zawiał chłodny wiatr, więc schowałam ręce do kieszeni. Rozmawialiśmy jeszcze z jakieś dwie godziny, tak do wieczora. Zaczęliśmy wracać dopiero po 20 jak była już noc.
- Odprowadzić cię?- spytał.
- Nie, dzięki. Wbrew pozorom potrafię sobie poradzić- odparłam z lekką ironią.
- No dobra, jak wolisz. Ale i tak cię odprowadzę- powiedział z uśmiechem.
- Naprawdę ci się nudzi?- westchnęłam spoglądając na niego kątem oka.
wtorek, 10 marca 2015
od Marta cd Ashlynn
Westchnąłem po czym wstałem.
-Taka ładna dziewczyna, a tak się złości-zaśmiałem się.Spojrzała się na mnie.Nadal była zła.
-No dobrze skoro tak bardzo nie lubisz mojego towarzystwa to sobie pójdę, ale sporo tracisz-uśmiechnąłem się.Przewróciła oczami.
-Zostawisz mnie wreszcie w spokoju?-zapytała
-Jeśli chcesz-odparłem.Odwróciłem się i zacząłem zmierzać w stronę kawiarni.Usłyszałem wołanie.Zwróciłem się w stronę dziewczyny
-Czyżby jednak odpowiadało ci moje towarzystwo?-uśmiechnąłem się
Ashlynn? (sorki że takie krótkie)
-Taka ładna dziewczyna, a tak się złości-zaśmiałem się.Spojrzała się na mnie.Nadal była zła.
-No dobrze skoro tak bardzo nie lubisz mojego towarzystwa to sobie pójdę, ale sporo tracisz-uśmiechnąłem się.Przewróciła oczami.
-Zostawisz mnie wreszcie w spokoju?-zapytała
-Jeśli chcesz-odparłem.Odwróciłem się i zacząłem zmierzać w stronę kawiarni.Usłyszałem wołanie.Zwróciłem się w stronę dziewczyny
-Czyżby jednak odpowiadało ci moje towarzystwo?-uśmiechnąłem się
Ashlynn? (sorki że takie krótkie)
od ASHLEY NA cd Oriona
Gościu strasznie mnie denerwował. Dlaczego wszyscy uważają mnie za słabą? Wypuściłam powietrze nosem i zaczęłam wracać do domu. Jednak po drodze czekała mnie niespodzianka. Tamten gościu. On tam stał. Akurat po drodze do mojego domu. Przeszłam obok niego obojętnie ze spuszczoną głową i kapturem na niej. Jednak los chciał, że zaczepił mnie chwytając za rękaw. Raptownie się zatrzymałam nie unosząc głowy czekając na niego ruch. Stałam oczekując jakiegoś wyjaśnienia.
<Orion?>
<Orion?>
poniedziałek, 9 marca 2015
od Oriona cd Ashlynn
Zmieniłem się w czlowieka, wyjąłem małymi palcami kórymi miąłem małą kontrolę i uwolniłem się od jej uroku, chwyciłem drugą kartę i rzuciłem w nią w Ashlynn, karta rozpłynęła się w powietrzu i wytworzyła płomień co odepchnął Asklynn i w dodatku narobiła sobie dużo oparzeń II stopnia, podszedłem do niej, poprawiłem maskę i powiedziałem
-i na co ci to było?... z chęcią bym cię teraz rozszarpał... bo niestety taka moja natura... ale daruję ci życie z jednego powodu boś kobieta-po czym odszedłem, chwyciłem kartę, podrzuciłem nią po czym wydobyła się jasna smuga i spadła na mnie po czym zniknąłem.
<Ashlynn?>
-i na co ci to było?... z chęcią bym cię teraz rozszarpał... bo niestety taka moja natura... ale daruję ci życie z jednego powodu boś kobieta-po czym odszedłem, chwyciłem kartę, podrzuciłem nią po czym wydobyła się jasna smuga i spadła na mnie po czym zniknąłem.
<Ashlynn?>
Od Nathan'a cd Laly
- serio - spytałem nie mogąc uwierzyć w jej słowa zatkało mnie
- tak - odparła zarumienila się i supuściła wzrok
Przytuliłem ją. Po chwili spojrzałem w oczy głęboko.....
- ją ciebie też zaczynam kochać- powiedziałem z lekkim uśmiechem
Połozyłem czoło o jej.
- serio mnie kochasz- powtórzyłem pytanie
- a co nie dowierzasz - spytała
- no taka laska jak ty takiego jak ja - powiedziałem
Laly ?
- tak - odparła zarumienila się i supuściła wzrok
Przytuliłem ją. Po chwili spojrzałem w oczy głęboko.....
- ją ciebie też zaczynam kochać- powiedziałem z lekkim uśmiechem
Połozyłem czoło o jej.
- serio mnie kochasz- powtórzyłem pytanie
- a co nie dowierzasz - spytała
- no taka laska jak ty takiego jak ja - powiedziałem
Laly ?
Od Laly c Nathan'a
- A przygodę z tym stanikiem zapamiętam sobie. – powiedziałam grożąc mu palcem. Po chwili zaczęliśmy się śmiać. Wtem popatrzałam na morze. Słońce chyliło się ku zachodowi. Stanęłam i wpatrywałam się w ten piękny widok. Wtem poczułam, że Nathan coś kombinuje. I nie myliłam się. Ten wziął mnie szybko na ręce i zaczął się ze mną na rękach obracać się dookoła. Ja zaczęłam się śmiać i krzyczeć.
Gdy Nathan przestał nas obracać postawił mnie na ziemię i spojrzał mi znowu prosto w oczy. Nie wiedziałam jak mam powiedzieć mu pewną rzecz. W końcu zebrałam w sobie odwagę.
- Kocham Cię. – szepnęłam mu do ucha.
( Nathan ? )
- Kocham Cię. – szepnęłam mu do ucha.
( Nathan ? )
Od Nathan'a cd Laly
- a wiesz czego - spytałem
- nie - odpwoeidziała
- a pwoeidzieć - spytałem
- tak - oświadczyła
- dlatego że ja o tym nie pomyślałem i zrobiłem to nagle - uśmiechnołem się
Spojrzałem na nią z uśmieszkiem
- tak jak z tym stanikem - zaśmiałem się
Laly?
- nie - odpwoeidziała
- a pwoeidzieć - spytałem
- tak - oświadczyła
- dlatego że ja o tym nie pomyślałem i zrobiłem to nagle - uśmiechnołem się
Spojrzałem na nią z uśmieszkiem
- tak jak z tym stanikem - zaśmiałem się
Laly?
Od Laly cd Nathan'a
- Jak wiesz panuje nad ogniem, umiem cofnąć się w czasie, umiem się teleportować i przewiduję ruch przeciwnika. – powiedziałam uśmiechając się.
- Wszystko umiesz przewidzieć? – spytał zaciekawiony.
- No prawie wszystko, a co?
- A to przewidzisz? – spytał. Szybko chwycił moją twarz w swoje dłonie i pocałował mnie. Po pocałunku zdziwiona spojrzałam na niego. Ten uśmiechał się do mnie patrząc w moje oczy.
- Nie przewidziałam. – odparłam patrząc na niego.
( Nathan ? )
- Wszystko umiesz przewidzieć? – spytał zaciekawiony.
- No prawie wszystko, a co?
- A to przewidzisz? – spytał. Szybko chwycił moją twarz w swoje dłonie i pocałował mnie. Po pocałunku zdziwiona spojrzałam na niego. Ten uśmiechał się do mnie patrząc w moje oczy.
- Nie przewidziałam. – odparłam patrząc na niego.
( Nathan ? )
Od Nathan'a cd Laly
Obiołem ją delikatnie w pasie. Nie wiedziałem czy mnie odtracie czy nie. Spojrzała na mnie
- przeszkadza ci - spytałem
- nie - odparła
- a już myślałem - powiedziałem z uśmiechem
- a powiesz mi jaki masz jeszcze moce - zapytała
- pewnie - odparłem - oprócz ognistycch dłoni to mogę nie czuć bólu, czytanie w myślach i oczarowanie - dodałem
- oczarowanie - spytała
- spokojnie nie użyłem na tobie oczarowanie czyli powoduję że ktoś się zakocha bezpamięci we mnie na moje załowanie może się to skończyć - wytłumaczyłem - a ty?
Laly ?
- przeszkadza ci - spytałem
- nie - odparła
- a już myślałem - powiedziałem z uśmiechem
- a powiesz mi jaki masz jeszcze moce - zapytała
- pewnie - odparłem - oprócz ognistycch dłoni to mogę nie czuć bólu, czytanie w myślach i oczarowanie - dodałem
- oczarowanie - spytała
- spokojnie nie użyłem na tobie oczarowanie czyli powoduję że ktoś się zakocha bezpamięci we mnie na moje załowanie może się to skończyć - wytłumaczyłem - a ty?
Laly ?
Od Laly cd Nathan'a
Spojrzałam na niego rozmasowując oparzone miejsce. Widocznie nie tylko ja miałam moce związane z ogniem.
- Niech zgadnę płonące dłonie. – powiedziałam patrząc na niego.
- Zgadłaś Laylo. – odparł dotykając mojej twarzy. Jego dłoń już nie była gorąca.
- Zadziwiasz mnie Nathan. – rzekłam uśmiechając się.
- Idziemy się przejść brzegiem morza? - spytał mnie rozglądając się dookoła. Nikogo na plaży nie było.
- Jasne. – odpowiedziałam. Szliśmy w ciszy piaszczystym brzegiem. Nasze stopy ochlapywała słona woda. Co chwila chłopak na mnie patrzał. W pewnym momencie objął mnie ramieniem.
( Nathan ? )
- Niech zgadnę płonące dłonie. – powiedziałam patrząc na niego.
- Zgadłaś Laylo. – odparł dotykając mojej twarzy. Jego dłoń już nie była gorąca.
- Zadziwiasz mnie Nathan. – rzekłam uśmiechając się.
- Idziemy się przejść brzegiem morza? - spytał mnie rozglądając się dookoła. Nikogo na plaży nie było.
- Jasne. – odpowiedziałam. Szliśmy w ciszy piaszczystym brzegiem. Nasze stopy ochlapywała słona woda. Co chwila chłopak na mnie patrzał. W pewnym momencie objął mnie ramieniem.
( Nathan ? )
Od Nathan'a cd Laly
Leżałem z uśmiechem a wokół mnie ogień
- weś zrób żeby było bardziej gorącej - poprosiłem ją
Ona podkręciła a ją leżałem ogień mnie dotykał a ja ze spokojem leżałem. Po chwli ogień znikł
- ale jak to - spytała
Wstałem i podeszłem do niej dotknołem ją dłonią
- auć - prawie krzykneła
- a to - zaśmiałem się
Laly ?
- weś zrób żeby było bardziej gorącej - poprosiłem ją
Ona podkręciła a ją leżałem ogień mnie dotykał a ja ze spokojem leżałem. Po chwli ogień znikł
- ale jak to - spytała
Wstałem i podeszłem do niej dotknołem ją dłonią
- auć - prawie krzykneła
- a to - zaśmiałem się
Laly ?
Od Laly cd Nathan'a
Leżałam z zamkniętymi oczami na brzuchu. Nie wiedziałam co robi chłopak, ale byłam bardzo ciekawa. Powoli otworzyłam oczy i spojrzałam na Nathan’a, który leżał obok mnie przyglądając mi się. Po chwili na jego twarzy zagościł arogancki uśmiech.
- Z czego się śmiejesz Nathan’ie? – spytałam podnosząc głowę. Wiedziałam, że chłopak coś zrobił. Wcześniej przewidziałam, że coś mi zrobi.
- A z niczego. Wiesz, że lubię uśmiechać. – odpowiedział na moje pytanie. Sięgnęłam po moje okulary przeciwsłoneczne. Gdy wstałam stanik od bikini upadł mi na ziemię.
- Nathan ubiję Cię! – krzyknęłam ubierając i zawiązując szybko stanik. Chłopak zaczął się śmiać przy czym szybko wstał.
- Wiedziałem, ze nie poczułaś. – odparł. Westchnęłam i po chwili wokół chłopaka zapalił się ogień. Zaczynał się zbliżać do chłopaka, a ten nie miał gdzie uciec.
- Zobaczymy jak długo się będziesz smażył. – powiedziałam uśmiechając się.
( Nathan ? )
- Z czego się śmiejesz Nathan’ie? – spytałam podnosząc głowę. Wiedziałam, że chłopak coś zrobił. Wcześniej przewidziałam, że coś mi zrobi.
- A z niczego. Wiesz, że lubię uśmiechać. – odpowiedział na moje pytanie. Sięgnęłam po moje okulary przeciwsłoneczne. Gdy wstałam stanik od bikini upadł mi na ziemię.
- Nathan ubiję Cię! – krzyknęłam ubierając i zawiązując szybko stanik. Chłopak zaczął się śmiać przy czym szybko wstał.
- Wiedziałem, ze nie poczułaś. – odparł. Westchnęłam i po chwili wokół chłopaka zapalił się ogień. Zaczynał się zbliżać do chłopaka, a ten nie miał gdzie uciec.
- Zobaczymy jak długo się będziesz smażył. – powiedziałam uśmiechając się.
( Nathan ? )
Od Nathan'a cd Laly
- tak - powiedziałem z uśmiechem
Ona położyła się ja wziełem krem na dłonie i zaczełem masować wycierając krem w jej plecy. Gdy masowałem delikatnie rozwiązałem jej stanik ona nawet nie poczuła. Po chwili gdy posmarowałem plecy położyłem się obok niej. Obróciłem głowę w stronę jej bo leałem na brzuchu. Ona zamkneła oczy a ja patrzyłem na nią
- "ciekawe kiedy się dowie " - pomyślałem
Patrząc na rozwiązany stanik
Laly ?
Ona położyła się ja wziełem krem na dłonie i zaczełem masować wycierając krem w jej plecy. Gdy masowałem delikatnie rozwiązałem jej stanik ona nawet nie poczuła. Po chwili gdy posmarowałem plecy położyłem się obok niej. Obróciłem głowę w stronę jej bo leałem na brzuchu. Ona zamkneła oczy a ja patrzyłem na nią
- "ciekawe kiedy się dowie " - pomyślałem
Patrząc na rozwiązany stanik
Laly ?
Laly cd Nathan'a
Zdziwiłam się ostatnimi słowami Nathan’a. Uśmiechnęłam się do niego patrząc mu w oczy.
- Też mi się podobasz Nathan’ie. – powiedziałam zarzucając swoje ręce na szyję chłopaka. Znowu pocałowałam do w usta.
- To jak wychodzimy na brzeg? – spytał mnie.
- Tak muszę trochę poopalać jestem blada. – odpowiedziałam patrząc na swoją bladą dłoń.
- Nawet blada jesteś i będziesz ładna. – szepnął mi do ucha idąc w stronę brzegu.
- Dzięki, a ty jesteś słodki.
- Wiem. – powiedział stawiając mnie na pisku. Poszliśmy w stronę koca. Wyciągnęłam ze swojej tory krem do opalania.
- Pomożesz mi posmarować mi plecy? – zapytałam chłopaka, który usiadł obok mnie.
( Nathan ? )
- Też mi się podobasz Nathan’ie. – powiedziałam zarzucając swoje ręce na szyję chłopaka. Znowu pocałowałam do w usta.
- To jak wychodzimy na brzeg? – spytał mnie.
- Tak muszę trochę poopalać jestem blada. – odpowiedziałam patrząc na swoją bladą dłoń.
- Nawet blada jesteś i będziesz ładna. – szepnął mi do ucha idąc w stronę brzegu.
- Dzięki, a ty jesteś słodki.
- Wiem. – powiedział stawiając mnie na pisku. Poszliśmy w stronę koca. Wyciągnęłam ze swojej tory krem do opalania.
- Pomożesz mi posmarować mi plecy? – zapytałam chłopaka, który usiadł obok mnie.
( Nathan ? )
Od Ashlynn CD Orion'a
Wywróciłam oczami i zaczęłam iść dalej. Jednak po kilku minutach przyleciał do mnie wróbel informując, że jakiś wilk robi sajgon w lesie. Westchnęłam i z niechęcią ruszyłam w stronę lasu. Dotarłam tam nawet szybko. Od razu domyśliłam się że to tamten zamaskowany chłopak, który zmienił się w wilka. Gdy już tam byłam ganiał bezbronne sarny.
- Ej ty!- warknęłam w jego stronę, jednak brak odpowiedzi.
Niezadowolona podchodząc do niego bliżej przejęłam władzę nad jego ciałem. Zdezorientowany zaczął błądzić wzrokiem po okolicy.
- Ej ty!- powtórzyłam głośniej.
- Aaa to ty. Co ze mną zrobiłaś?- spytał udając niewzruszonego.
- Eeee powiedzmy że przejęłam władzę nad twoim ciałem...- ziewnęłam- Doszły mnie słuchy że atakujesz bezbronne sarny.
- A nawet jeśli to co? Wielka obrończyni zwierząt się znalazła...- prychnął, a ja sprawiłam że wykręcił sobie łapę.
- Po pierwsze nie wielka obrończyni, tylko po prostu nie pozwolę by ktoś atakował niewinne zwierzaki, które nic ci nie zrobiły. Po drugie, im bardziej będziesz mnie denerwować tym bardziej będzie cię boleć- westchnęłam i zagwizdałam dając znak sarnom, a te szybko uciekły.
<Orion?>
- Ej ty!- warknęłam w jego stronę, jednak brak odpowiedzi.
Niezadowolona podchodząc do niego bliżej przejęłam władzę nad jego ciałem. Zdezorientowany zaczął błądzić wzrokiem po okolicy.
- Ej ty!- powtórzyłam głośniej.
- Aaa to ty. Co ze mną zrobiłaś?- spytał udając niewzruszonego.
- Eeee powiedzmy że przejęłam władzę nad twoim ciałem...- ziewnęłam- Doszły mnie słuchy że atakujesz bezbronne sarny.
- A nawet jeśli to co? Wielka obrończyni zwierząt się znalazła...- prychnął, a ja sprawiłam że wykręcił sobie łapę.
- Po pierwsze nie wielka obrończyni, tylko po prostu nie pozwolę by ktoś atakował niewinne zwierzaki, które nic ci nie zrobiły. Po drugie, im bardziej będziesz mnie denerwować tym bardziej będzie cię boleć- westchnęłam i zagwizdałam dając znak sarnom, a te szybko uciekły.
<Orion?>
Od Ashlynn CD Max'a
- Ashlynn...- mruknęłam wzdychając.
- Długo już tutaj jesteś?- spytał.
- A co cię to interesuje?- fuknęłam.
- Czysta ciekawość- uśmiechnął się- Mogłabyś się choć raz uśmiechnąć.
- Nie uśmiecham się bez okazji...- wymamrotałam.
- Oj no weź, pasowałby ci taki uśmieszek...- złapał mnie za policzki i rozciągnął w "uśmiech".
- Zostaw mnie!- zabrałam jego ręce z mojej twarzy.
- No ale ładnie by ci było w uśmiechu. No weź, chociaż raz na chwilkę...- spojrzał na mnie robiąc wielkie oczy.
- Pfff...- westchnęłam robiąc sztuczny uśmiech nadal mając zmarszczone czoło.
- Zawsze jesteś taka ponura?- spytał z wyrzutem.
- Jeśli nawet to co?- uniosłam delikatnie jedną brew, a po chwili odwróciłam głowę kierując wzrok na czymś innym.
<Max?>
- Długo już tutaj jesteś?- spytał.
- A co cię to interesuje?- fuknęłam.
- Czysta ciekawość- uśmiechnął się- Mogłabyś się choć raz uśmiechnąć.
- Nie uśmiecham się bez okazji...- wymamrotałam.
- Oj no weź, pasowałby ci taki uśmieszek...- złapał mnie za policzki i rozciągnął w "uśmiech".
- Zostaw mnie!- zabrałam jego ręce z mojej twarzy.
- No ale ładnie by ci było w uśmiechu. No weź, chociaż raz na chwilkę...- spojrzał na mnie robiąc wielkie oczy.
- Pfff...- westchnęłam robiąc sztuczny uśmiech nadal mając zmarszczone czoło.
- Zawsze jesteś taka ponura?- spytał z wyrzutem.
- Jeśli nawet to co?- uniosłam delikatnie jedną brew, a po chwili odwróciłam głowę kierując wzrok na czymś innym.
<Max?>
Od Nathan'a cd Laly
Odwzajemniłem pocałunek. Po chwili spojrzeliśmy sobie głęboko w oczy uśmiechnelismy się leciutko. Pocałowałem ją namiętnie.
Delikatnie zsunełem dłonie w dół. Podniosłem ją powoli. Ale po chwili przestałem. Spuściłem głowę patrząc w jej piękne oczy.
- wiesz że masz piękne oczy - spytałem
- właśnie się dowiedziałam - uśmiechneła się lekko
- Łap powietrze - powiedziałęm
Ona szybko złapała a ja weszłem głębiej i się zanurzyliśmy. Pod wodą ją pocałowałem po chwili się wynurzyliśmy.
- podobasz mi się - oświadczyłem
Laly ? (brak pomysłów)
Delikatnie zsunełem dłonie w dół. Podniosłem ją powoli. Ale po chwili przestałem. Spuściłem głowę patrząc w jej piękne oczy.
- wiesz że masz piękne oczy - spytałem
- właśnie się dowiedziałam - uśmiechneła się lekko
- Łap powietrze - powiedziałęm
Ona szybko złapała a ja weszłem głębiej i się zanurzyliśmy. Pod wodą ją pocałowałem po chwili się wynurzyliśmy.
- podobasz mi się - oświadczyłem
Laly ? (brak pomysłów)
Od Oriona cd Mirandy
Dziewczyna myślała że coś mówiłem do niej, ale ja nic do niej nie mówiłem, więc powiedziałem
-dziewczyno ściągnij i rzuć te słuchawki bo potem ci się pieprzy czy ktoś coś do ciebie mówi czy nie...
I ominąłem ją, całą głowę i maskę nakryłem wielkim kapturem, ech ci ludzie w tym mieście są dziwni, inni patrzą się na mnie... bo co, bo noszę maskę? i jeszcze ona
<Miranda?>
-dziewczyno ściągnij i rzuć te słuchawki bo potem ci się pieprzy czy ktoś coś do ciebie mówi czy nie...
I ominąłem ją, całą głowę i maskę nakryłem wielkim kapturem, ech ci ludzie w tym mieście są dziwni, inni patrzą się na mnie... bo co, bo noszę maskę? i jeszcze ona
<Miranda?>
Od Orioma cd Ashlynn
Zaśmiałem się i odrzekłem
-nie dałabyś mi rady, twoje sztuczki na mnie nie działają
Ashlynn syknęła
-czego chcesz?!
-a nic, popatrzeć jak te chłoptasie się nad tobą znęcają... a tu proszę wykręt i skręt i rączki powykręcane-mruknąłem z udającą troską.
Wyszedłem spod mojej kryjówki i przeszedłem obok dziewczyny z rękami w kieszeniach
i w postaci wilka pobiegłem w las.
<Ashlynn>
-nie dałabyś mi rady, twoje sztuczki na mnie nie działają
Ashlynn syknęła
-czego chcesz?!
-a nic, popatrzeć jak te chłoptasie się nad tobą znęcają... a tu proszę wykręt i skręt i rączki powykręcane-mruknąłem z udającą troską.
Wyszedłem spod mojej kryjówki i przeszedłem obok dziewczyny z rękami w kieszeniach
i w postaci wilka pobiegłem w las.
<Ashlynn>
Od Max'a do Ashlynn
-Spokojnie-zaśmiałem się.Wyszedłem zza drzewa i podszedłem do dziewczyny.Zdjąłem z głowy kaptur.Teraz mogłem się jej lepiej przyjrzeć.Szczupła, wysoka dziewczyna z jasną karnacją i ciemnymi włosami.
-i tak nie dałabyś rady-dodałem po chwili.Spojrzała się na mnie oburzona.
-Sam chciałeś-mruknęła.Skierowała rękę w moją stronę.Było widać skupienie w jej oczach.Uśmiechnąłem się i włożyłem ręce do kieszeni.Zero reakcji.Nie ruszałem się z miejsca.Spuściła dłoń.
-Zaskoczona?-zaśmiałem się.Nic nie powiedziała tylko zabrała swoje rzeczy z ławki i ruszyła przed siebie.
-Zaczekaj!-pobiegłem za nią.Złapałem ją za nadgarstek.Raptownie się odwróciła.
-Czego ode mnie chcesz?!-wrzasnęła
-Chce porozmawiać i nic więcej-odparłem z uśmiechem na twarzy.Splotła ręce i uniosła jedną brew.
-Więc słucham-mruknęła
-Będziemy tu tak stać? Usiądźmy-uśmiech nie znikał z mojej twarzy.Usiadła na jednej z ławek, a ja obok niej.
-Jestem Max-przedstawiłem się.
Ashlynn? (wiem, opo miało być rano, ale miałem dużo spraw na głowie)
-i tak nie dałabyś rady-dodałem po chwili.Spojrzała się na mnie oburzona.
-Sam chciałeś-mruknęła.Skierowała rękę w moją stronę.Było widać skupienie w jej oczach.Uśmiechnąłem się i włożyłem ręce do kieszeni.Zero reakcji.Nie ruszałem się z miejsca.Spuściła dłoń.
-Zaskoczona?-zaśmiałem się.Nic nie powiedziała tylko zabrała swoje rzeczy z ławki i ruszyła przed siebie.
-Zaczekaj!-pobiegłem za nią.Złapałem ją za nadgarstek.Raptownie się odwróciła.
-Czego ode mnie chcesz?!-wrzasnęła
-Chce porozmawiać i nic więcej-odparłem z uśmiechem na twarzy.Splotła ręce i uniosła jedną brew.
-Więc słucham-mruknęła
-Będziemy tu tak stać? Usiądźmy-uśmiech nie znikał z mojej twarzy.Usiadła na jednej z ławek, a ja obok niej.
-Jestem Max-przedstawiłem się.
Ashlynn? (wiem, opo miało być rano, ale miałem dużo spraw na głowie)
Od Ashlynn CD Krystian'a
- Nie obchodzi mnie to czy będziesz się śmiał czy nie. Nie mam zamiaru popisywać się jak co niektórzy tutaj- fuknęłam.
- Niby kto się tutaj popisuje?- spytał.
- Hmm niech pomyślę... No może ty?!- spytałam z ironią w głosie.
- Hah no pokaż. Chcę wiedzieć na co cię stać...
- Nie interesuje mnie to. Moja moc nie jest na pokaz, rozumiesz?!- zadałam mu mocną kosę w brzuch, tak że zgiął się w pół. Mimo to nadal dorównywał mi kroku.
Skorzystałam z okazji że nieco zwolnił i przyśpieszyłam kroku.
<Krystian?>
- Niby kto się tutaj popisuje?- spytał.
- Hmm niech pomyślę... No może ty?!- spytałam z ironią w głosie.
- Hah no pokaż. Chcę wiedzieć na co cię stać...
- Nie interesuje mnie to. Moja moc nie jest na pokaz, rozumiesz?!- zadałam mu mocną kosę w brzuch, tak że zgiął się w pół. Mimo to nadal dorównywał mi kroku.
Skorzystałam z okazji że nieco zwolnił i przyśpieszyłam kroku.
<Krystian?>
niedziela, 8 marca 2015
Od Laly cd Nathan'a
Przez kilka chwil patrzeliśmy sobie w oczy. Nathan miał bardzo piękne oczy moim zdaniem. Po chwili nie wytrzymałam i lekko się uśmiechnęłam.
- Zaciąłeś się Nathan’ie? – spytałam po chwili ciągle patrząc na niego.
- Nie, lubię na ciebie patrzeć. – odpowiedział uśmiechając się słodko.
- Aha rozumiem, jestem aż tak ładna? – zapytałam zaciekawiona jego odpowiedzią.
- Tak Laylo jesteś piękna. – szepnął mi do ucha.
- Ty też nie jesteś taki brzydki. – zażartowałam. Po chwili przybliżyłam się chłopaka i pocałowałam go w policzek. – Dzięki za mile spędzony czas.
- Nie ma za co. – uśmiechnął się uroczo.
- Jest za co, tak bym siedziała pewnie w domu nudząc się. – zarzuciłam mu ręce na szyję i pocałowałam go.
( Nathan ? )
- Zaciąłeś się Nathan’ie? – spytałam po chwili ciągle patrząc na niego.
- Nie, lubię na ciebie patrzeć. – odpowiedział uśmiechając się słodko.
- Aha rozumiem, jestem aż tak ładna? – zapytałam zaciekawiona jego odpowiedzią.
- Tak Laylo jesteś piękna. – szepnął mi do ucha.
- Ty też nie jesteś taki brzydki. – zażartowałam. Po chwili przybliżyłam się chłopaka i pocałowałam go w policzek. – Dzięki za mile spędzony czas.
- Nie ma za co. – uśmiechnął się uroczo.
- Jest za co, tak bym siedziała pewnie w domu nudząc się. – zarzuciłam mu ręce na szyję i pocałowałam go.
( Nathan ? )
Od Krystian'a cd Ashlynn
Lekko się uśmiechnołem
- za łatwo się poddajesz - odparłem
- powiedział ten co ma maske na twarzy - warkła
Zdjołem ją
- zadowlona - zapytałem
- bardzo
- no a teraz pokaż co potrafisz - powiedziałem Nachyliłem się nad jej uchem - spokojnie nie bedę się śmiał
Ashlynn?
- za łatwo się poddajesz - odparłem
- powiedział ten co ma maske na twarzy - warkła
Zdjołem ją
- zadowlona - zapytałem
- bardzo
- no a teraz pokaż co potrafisz - powiedziałem Nachyliłem się nad jej uchem - spokojnie nie bedę się śmiał
Ashlynn?
Od Ashlynn CD Krystian'a
Zmarszczyłam czoło pod kapturem i zacisnęłam pięści. Zdenerwowana wstałam i bez słowa ruszyłam przed siebie.
- Gdzie idziesz? Boisz się mnie?- zaśmiał się.
- Wcale się nie boję kuźwa! Co już nie można iść normalnie do domu?!- warknęłam.
Wypuściłam powietrze nosem. Tamten gość był wyjątkowo wkurzający. W szybkim tempie udało mu się mnie zdenerwować. Jednak po chwili stał tuż przede mną.
- Czego jeszcze chcesz?!- warknęłam wymijając go.
<Krystian? ona już taka jest>
- Gdzie idziesz? Boisz się mnie?- zaśmiał się.
- Wcale się nie boję kuźwa! Co już nie można iść normalnie do domu?!- warknęłam.
Wypuściłam powietrze nosem. Tamten gość był wyjątkowo wkurzający. W szybkim tempie udało mu się mnie zdenerwować. Jednak po chwili stał tuż przede mną.
- Czego jeszcze chcesz?!- warknęłam wymijając go.
<Krystian? ona już taka jest>
Od Nathan'a cd Laly
Ona chciała się wyurzyć ale ja zatrzymałem. Ona chciała się wyrwać ale jej nie puszczałem uśmiechnołem się do niej słodko. Spojrzałem jej w oczy. Widać było zebe musi się wynużyć puściłem ją i po chwili ja też się wynurzyłem.
- serio obiło ci - powiedziała
- ja to wiem - zaśmiałem się.
Obiołem ją od tyłu w pasie i znów ją wciągnełem do wody. Obruciła się do mnie. Patrzyłem jej w oczy aż mi zabrakło tchu pusciłem powietrze z ust i musiałem się szybko wynurzyć. Ona po chwili też się wynurzyła uśmiechnołem się lekko. Podpłynełem do niej ona się trochę odsuneła
- nie uciekaj - powiedziałem
Ja podpłynołem do niej blisko patrzyłem w jej oczy
Laly ?
- serio obiło ci - powiedziała
- ja to wiem - zaśmiałem się.
Obiołem ją od tyłu w pasie i znów ją wciągnełem do wody. Obruciła się do mnie. Patrzyłem jej w oczy aż mi zabrakło tchu pusciłem powietrze z ust i musiałem się szybko wynurzyć. Ona po chwili też się wynurzyła uśmiechnołem się lekko. Podpłynełem do niej ona się trochę odsuneła
- nie uciekaj - powiedziałem
Ja podpłynołem do niej blisko patrzyłem w jej oczy
Laly ?
Od Laly cd Nathan'a
- Jasne, ze idę. Jak się jest nad morzem trzeba popływać. – odpowiedziałam wstając i ściągając sukienkę. Na koniec ściągnęłam sandały i związałam włosy w koka.
- No to idziemy. – powiedział biorąc mnie na ręce.
- Pogrzało Cię mam nogi, aby dojść do morza! – wrzasnęłam zarzucając mu ręce na szyję.
- Oj nie drzyj się. – odparł śmiejąc się głupkowato. Chłopak zaczął wchodzić do wody. Szedł cały czas prosto nawet gdy woda sięgała mu prawie do ramion.
- Chcesz mnie lub nas utopić?! – spytałam go patrząc na niego.
- Nie. – odparł uśmiechając się arogancko.
- Co knujesz? – zapytała nie pewnie go.
- Weź wdech. – powiedział. Po chwili chłopak odchylił się do tyłu i wylądowaliśmy w wodzie. Pod wodą wyrwałam się z jego objęć i wypłynęłam na powierzchnię. Po chwili Nathan tez wypłynął.
- Odbiło Ci! – krzyknęłam.
- Nie.
- Zemsta będzie słodka. – powiedziałam nurkując. Szybko podpłynęłam do jego nóg i je podcięłam. Nathan wylądował szybko w wodzie.
( Nathan ? )
- No to idziemy. – powiedział biorąc mnie na ręce.
- Pogrzało Cię mam nogi, aby dojść do morza! – wrzasnęłam zarzucając mu ręce na szyję.
- Oj nie drzyj się. – odparł śmiejąc się głupkowato. Chłopak zaczął wchodzić do wody. Szedł cały czas prosto nawet gdy woda sięgała mu prawie do ramion.
- Chcesz mnie lub nas utopić?! – spytałam go patrząc na niego.
- Nie. – odparł uśmiechając się arogancko.
- Co knujesz? – zapytała nie pewnie go.
- Weź wdech. – powiedział. Po chwili chłopak odchylił się do tyłu i wylądowaliśmy w wodzie. Pod wodą wyrwałam się z jego objęć i wypłynęłam na powierzchnię. Po chwili Nathan tez wypłynął.
- Odbiło Ci! – krzyknęłam.
- Nie.
- Zemsta będzie słodka. – powiedziałam nurkując. Szybko podpłynęłam do jego nóg i je podcięłam. Nathan wylądował szybko w wodzie.
( Nathan ? )
Od Nathan'a cd Laly
- łądnie wygladasz - odparłem z uśmeiszkiem
- dzięki - powiedziała
- nie będzie ci przyszkadzać jak pojedziemy motocykle - spytałem
- no w sumie nie- odpowiedziała
Wyszła z domu i zamkneła drzwi. Wsiadłem na motor podałem jej kas jak zwykle ja nie miałem ruszyłem. Po 10 minutach byliśmy na miejscu zeszliśmy z motoru.. Fajnie było bo nikgo nie było. Rozłożyliśmy kon który ja wziełem położyliśmy.
- to ja idę popływać - odparłem - idziesz ze mną - spytałem
Zdojłem dresy i czekałem na jej odpowiedź
Laly ?
- dzięki - powiedziała
- nie będzie ci przyszkadzać jak pojedziemy motocykle - spytałem
- no w sumie nie- odpowiedziała
Wyszła z domu i zamkneła drzwi. Wsiadłem na motor podałem jej kas jak zwykle ja nie miałem ruszyłem. Po 10 minutach byliśmy na miejscu zeszliśmy z motoru.. Fajnie było bo nikgo nie było. Rozłożyliśmy kon który ja wziełem położyliśmy.
- to ja idę popływać - odparłem - idziesz ze mną - spytałem
Zdojłem dresy i czekałem na jej odpowiedź
Laly ?
od Laly cd Nathan'a
Przez kilka chwil myślałam czy iść czy nie. W końcu podjęłam decyzję. Spojrzałam na niego uśmiechając się lekko.
- Chętnie ruszę się z domu i pójdę z tobą na plaże. – odpowiedziałam na jego pytanie.
- Fajnie. – powiedział.
- To ja szybko pójdę do domu po rzeczy.
- A no tak jasne. To za godzinę przed twoim domem? – spytał mnie przyglądając się mi.
- Ok, mi pasuje. – rzekłam wstając z ławki. Po chwili przypomniało mi się coś i dodałam. – Daj mi swój numer na wszelki wypadek.
- A no tak, jasne. – podyktował mi szybko swój numer, a ja mu swój. Pożegnaliśmy się i szybko poszliśmy w swoją stronę. Szybko pobiegłam do domu. Wzięłam szybko prysznic. Po kąpieli ubrałam na siebie biały strój dwuczęściowy a na to ubrałam zwiewną sukienkę. Do niewielkiej torby spakowałam ręcznik, koc, ubrania na przebranie i krem do opalania. Gdy robiłam sobie lekki makijaż, ktoś zapukał do drzwi. Szybko poszłam otworzyć. W drzwiach stał Nathan, który opierał się o framugę drzwi i uśmiechając się arogancko.
- Gotowa? – spytał.
- Tak. – odpowiedziałam szybko ubierając na głowę okulary przeciwsłoneczne.
( Nathan ? )
- Chętnie ruszę się z domu i pójdę z tobą na plaże. – odpowiedziałam na jego pytanie.
- Fajnie. – powiedział.
- To ja szybko pójdę do domu po rzeczy.
- A no tak jasne. To za godzinę przed twoim domem? – spytał mnie przyglądając się mi.
- Ok, mi pasuje. – rzekłam wstając z ławki. Po chwili przypomniało mi się coś i dodałam. – Daj mi swój numer na wszelki wypadek.
- A no tak, jasne. – podyktował mi szybko swój numer, a ja mu swój. Pożegnaliśmy się i szybko poszliśmy w swoją stronę. Szybko pobiegłam do domu. Wzięłam szybko prysznic. Po kąpieli ubrałam na siebie biały strój dwuczęściowy a na to ubrałam zwiewną sukienkę. Do niewielkiej torby spakowałam ręcznik, koc, ubrania na przebranie i krem do opalania. Gdy robiłam sobie lekki makijaż, ktoś zapukał do drzwi. Szybko poszłam otworzyć. W drzwiach stał Nathan, który opierał się o framugę drzwi i uśmiechając się arogancko.
- Gotowa? – spytał.
- Tak. – odpowiedziałam szybko ubierając na głowę okulary przeciwsłoneczne.
( Nathan ? )
Od Krystian'a cd Ashlynn
Zaśmiałem się
- co cię tak bawi - zapytałam
- to że mi nie dasz rady - powiedziałem
Ona chwyciła marionetkę i chciała mi wygiąć ręke ja do niej podeszłem i nic mi nie było zaśmiałem się. Ona w szoku się na mnei popatrzyła
- ale jak to ? dlaczego nie działą - zapytała
- magia - zaśmiałem się
Dottknołem ją a ona krzykneła
- gorące - odparła
Ja się uśmeichnełem chciała mi coś zrobić
- nie próbuj i tak nie dasz rady - odparlem
- jak to ?
- blokuje wszystkie twoje moce przeciwko mnie - zaśmiałem się
Ashlynn
- co cię tak bawi - zapytałam
- to że mi nie dasz rady - powiedziałem
Ona chwyciła marionetkę i chciała mi wygiąć ręke ja do niej podeszłem i nic mi nie było zaśmiałem się. Ona w szoku się na mnei popatrzyła
- ale jak to ? dlaczego nie działą - zapytała
- magia - zaśmiałem się
Dottknołem ją a ona krzykneła
- gorące - odparła
Ja się uśmeichnełem chciała mi coś zrobić
- nie próbuj i tak nie dasz rady - odparlem
- jak to ?
- blokuje wszystkie twoje moce przeciwko mnie - zaśmiałem się
Ashlynn
Od Nathan'a cd Laly
- no możemy - powiedziałem
Usiadła na ławce a po chwili ja też.
- więcej z tobą nie imprezuję - zaśmiałem się
- ja z tobą też nie - odparła uśmiechając sie
Spojrzałem na nią uśmiechając się
- idziemy na plaże - spytałem
- po co - zapytała
- popływać jest ładna pogoda sam raz - powiedziałem - więc
Spojrzałem na nią czekając na odpowiedź
Laly ?
Usiadła na ławce a po chwili ja też.
- więcej z tobą nie imprezuję - zaśmiałem się
- ja z tobą też nie - odparła uśmiechając sie
Spojrzałem na nią uśmiechając się
- idziemy na plaże - spytałem
- po co - zapytała
- popływać jest ładna pogoda sam raz - powiedziałem - więc
Spojrzałem na nią czekając na odpowiedź
Laly ?
Od Laly cd Nathan
- Ok. rób co chcesz. – powiedziałam podając mu kanapki na talerzu. Ja w tym czasie poznosiłam z salonu i korytarza brudnie naczynia, które szybko włożyłam do zmywarki. Gdy chłopak skończył jeść śniadanie pomógł mi sprzątać. Po dwóch godzinach sprzątania dom lśnił.
- To co idziemy na spacer? – spytał mnie drapiąc się po szyi.
- Jasne w końcu myślisz racjonalnie Nathan. – odpowiedziałam lekko się uśmiechając. Powoli wyszliśmy z domu. Skierowaliśmy się w stronę parku. Szliśmy pół drogi w ciszy.
- Dzięki za pomoc w posprzątaniu domu i wygonieniu mnie z domu. . – powiedział w pewnym momencie rozglądając się po parku.
- Nie ma za co. Wiesz co o wiele lepiej wyglądasz. – zauważyłam przyglądając się mu.
- I o wiele lepiej się czuję.
- No to dobrze. Ja dzisiaj się też źle czułam, ale zjadłam śniadanie i poszłam biegać.
- Biegałaś już dzisiaj?
- No tak, może usiądziemy na ławce. – zaproponowałam wskazując mu wolną ławkę w cieniu.
( Nathan ? )
- To co idziemy na spacer? – spytał mnie drapiąc się po szyi.
- Jasne w końcu myślisz racjonalnie Nathan. – odpowiedziałam lekko się uśmiechając. Powoli wyszliśmy z domu. Skierowaliśmy się w stronę parku. Szliśmy pół drogi w ciszy.
- Dzięki za pomoc w posprzątaniu domu i wygonieniu mnie z domu. . – powiedział w pewnym momencie rozglądając się po parku.
- Nie ma za co. Wiesz co o wiele lepiej wyglądasz. – zauważyłam przyglądając się mu.
- I o wiele lepiej się czuję.
- No to dobrze. Ja dzisiaj się też źle czułam, ale zjadłam śniadanie i poszłam biegać.
- Biegałaś już dzisiaj?
- No tak, może usiądziemy na ławce. – zaproponowałam wskazując mu wolną ławkę w cieniu.
( Nathan ? )
Od Nathan'a cd Laly
Wziełem prysznic jak mi rozkazala. Po 30 minuta wyszłem i nałożyłem nowe dresy zeszłem leniwie na dół. Usiadłem na krześle spojrzała na mnie
- no co - spytałem
- miałeś się normalnie ubrać - oznajmiła
- no to się ubralem nałożyłem dresy a koszulka mi do szczęścia nie jest potrzebna - powiedziałem
Podała mi kawę wziełem łyk
- idź nałóż tą koszulkę - prawie krzykneła
- nie nałoże jej - powiedziałem
- jak z małym dzieckiem - odparła
- no i co i tak jej nie nałoże - powiedziałem stanowczo
Laly ?
- no co - spytałem
- miałeś się normalnie ubrać - oznajmiła
- no to się ubralem nałożyłem dresy a koszulka mi do szczęścia nie jest potrzebna - powiedziałem
Podała mi kawę wziełem łyk
- idź nałóż tą koszulkę - prawie krzykneła
- nie nałoże jej - powiedziałem
- jak z małym dzieckiem - odparła
- no i co i tak jej nie nałoże - powiedziałem stanowczo
Laly ?
Od Laly cd Nathan
Usiadłam obok niego rozglądając się po pomieszczeniu. Było tu duszno i brudno. Tak przecież nie dało się mieszkać i siedzieć. Szybko wstałam o otworzyłam okna na oścież. Włączyłam następnie wieżę i spojrzałam na chłopaka.
- Wstawaj Nathan pomogę Ci tu posprzątać a później idziemy się przejść na spacer. Nie będziesz cały dzień gnić w domu. – powiedziałam patrząc na niego.
- Layla daj mi spokój źle się czuję. – odparł leniwie. Westchnęłam szybko i podeszłam do niego i złapałam do za rękę, aby wstał.
- Marsz do łazienki się wykąpać! – krzyknęłam a ten od razu się przebudził.
- Nie chce mi się. – powiedział gniewnie.
- Do łazienki marsz i masz się normalnie ubrać. Ja idę zrobić Ci mocną kawę i śniadanie, a później posprzątamy mieszkanie. – rozkazałam mu. Chłopak leniwie nic nie mówiąc poszedł na górę, a ja znalazłam kuchnię. Wzięłam się za robienie śniadania.
( Nathan ? )
- Wstawaj Nathan pomogę Ci tu posprzątać a później idziemy się przejść na spacer. Nie będziesz cały dzień gnić w domu. – powiedziałam patrząc na niego.
- Layla daj mi spokój źle się czuję. – odparł leniwie. Westchnęłam szybko i podeszłam do niego i złapałam do za rękę, aby wstał.
- Marsz do łazienki się wykąpać! – krzyknęłam a ten od razu się przebudził.
- Nie chce mi się. – powiedział gniewnie.
- Do łazienki marsz i masz się normalnie ubrać. Ja idę zrobić Ci mocną kawę i śniadanie, a później posprzątamy mieszkanie. – rozkazałam mu. Chłopak leniwie nic nie mówiąc poszedł na górę, a ja znalazłam kuchnię. Wzięłam się za robienie śniadania.
( Nathan ? )
Od Nathan'a cd Laly
- łeb mi pęka - powiedziałem
- ale ubrać się to byś mógł - odpowiedziała
- ubrałem się nałożyłem dresy i to wystarczy - powiedziałem
Przytrzymałem głowę.... Weszłem do środka a ona za mną
- co tu też miałeś impreze - spytała
Spojrzałem na nią
- ta, gdy poszłem spać koledzy przyli i tak to było - zaśmiałem się - zaraz posprzątam - oznajmiłem
Usiadłem na kanpę i odchyliłem głowę do tyłu.
- jadłeś coś wogule - spytała
- jakoś nie jestem głodny - zaśmiałem się lekko
Laly ?
- ale ubrać się to byś mógł - odpowiedziała
- ubrałem się nałożyłem dresy i to wystarczy - powiedziałem
Przytrzymałem głowę.... Weszłem do środka a ona za mną
- co tu też miałeś impreze - spytała
Spojrzałem na nią
- ta, gdy poszłem spać koledzy przyli i tak to było - zaśmiałem się - zaraz posprzątam - oznajmiłem
Usiadłem na kanpę i odchyliłem głowę do tyłu.
- jadłeś coś wogule - spytała
- jakoś nie jestem głodny - zaśmiałem się lekko
Laly ?
Od Laly cd Nathan
Gdy wróciłam do domu od razu położyłam się spać. Nie miałam siły na nic, ale wiedziałam, że będę jutro miała niezłego kaca. Obudziłam się o czternastej z potwornym bólem głowy. Pierwsze co zrobiłam to połknęłam mocne tabletki przeciwbólowe. Potem poszłam wziąć porządną i długą ciepłą kąpiel, która też była dobra na kaca. Po kąpieli zrobiłam sobie mocną kawę i zjadłam śniadanie. Postanowiłam iść pobiegać i tak zrobiłam. Pobiegłam w stronę parku. Po godzinnym biegu wyglądałam i czułam się normalnie. Gdy biegłam jedną z ulic zorientowałam się, że nie daleko mieszka Nathan. Szybko pobiegłam w stronę jego domu. Byłam bardzo ciekawa jak czuję się po imprezie mój kolega. Gdy już stanęłam przed drzwiami zapukałam trzy razy w drzwi. Po pary chwilach otworzył mi chłopak, po którym było widać, że się źle czuł.
- Cześć jak się czujesz? – zapytałam go śmiejąc się z niego.
( Nathan ? )
- Cześć jak się czujesz? – zapytałam go śmiejąc się z niego.
( Nathan ? )
Od Nathan'a cd Laly
Zaśmiałem się
- no i z czego się śmiejesz - zapytała
- ja? z niczego - powiedziałem - odprowadzić cię - spytałem
- jeśli możesz
Wyszliśmy z klubu po drodze się śmieliśmy.. Po jakimś czasie byliśmy pod jej domem.
- no to cześć - powiedziałem
Pocałowałem ją w policzek jak ja to zwykle robiłem i poszłem do swojego domu. Gdy dotarłem poszłem od raz spać. Obudziłem się po 15... Gdy wstałem strasznie głowa mnie bolała.
- auć - powiedziałem
Zeszłem na dół i wziełem tabletki.
Laly ?
- no i z czego się śmiejesz - zapytała
- ja? z niczego - powiedziałem - odprowadzić cię - spytałem
- jeśli możesz
Wyszliśmy z klubu po drodze się śmieliśmy.. Po jakimś czasie byliśmy pod jej domem.
- no to cześć - powiedziałem
Pocałowałem ją w policzek jak ja to zwykle robiłem i poszłem do swojego domu. Gdy dotarłem poszłem od raz spać. Obudziłem się po 15... Gdy wstałem strasznie głowa mnie bolała.
- auć - powiedziałem
Zeszłem na dół i wziełem tabletki.
Laly ?
Laly cd Nathan
Oparłam się plecami o ścianę budynku przyglądając się bacznie chłopakowi.
- Ja palę od czasu do czasu tak i nie musisz się martwić moją jak tu ująłeś śliczną cerą. – powiedziałam do niego sucho.
- Uwierz mi, że trzeba się martwić. Nie chcesz przecież mieć zmarszczek na twarzy i żółtych zębów. – rzekł uśmiechając się.
- Nie bój się ja spalam z cztery papierosy na tydzień. – odparłam obronnie.
- To i tak za dużo.
- Oj tam. – powiedziałam wyciągając ze spodni telefon. Gdy spojrzałam na ekran telefonu nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Było dopiero kilka minut po północy.
- Co jest? – spytał podchodząc do mnie.
- Jest dopiero po północy, a ja się już tak dużo upiłam. – odparłam chowając telefon.
- To co idziemy jeszcze potańczyć? – zapytał wskazując w stronę wejścia.
- Ok., ale już zero picia. – uśmiechnęłam się i biorąc do pod rękę poszłam z powrotem do klubu. I tak tańczyliśmy jeszcze z dwie godziny. Co jakiś czas podchodziliśmy do baru, aby napić się czystej wódki. Po pierwszej byliśmy tak nachlani, że ledwo trzymałam się na nogach.
- Nie źle imprezujesz. – szepnął mi do ucha jak siedzieliśmy na krzesłach przy barze.
- Dzięki ty też. – odparłam uśmiechając się lekko. Po chwili dodałam. – Ale mam już dość.
( Nathan ? )
- Ja palę od czasu do czasu tak i nie musisz się martwić moją jak tu ująłeś śliczną cerą. – powiedziałam do niego sucho.
- Uwierz mi, że trzeba się martwić. Nie chcesz przecież mieć zmarszczek na twarzy i żółtych zębów. – rzekł uśmiechając się.
- Nie bój się ja spalam z cztery papierosy na tydzień. – odparłam obronnie.
- To i tak za dużo.
- Oj tam. – powiedziałam wyciągając ze spodni telefon. Gdy spojrzałam na ekran telefonu nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Było dopiero kilka minut po północy.
- Co jest? – spytał podchodząc do mnie.
- Jest dopiero po północy, a ja się już tak dużo upiłam. – odparłam chowając telefon.
- To co idziemy jeszcze potańczyć? – zapytał wskazując w stronę wejścia.
- Ok., ale już zero picia. – uśmiechnęłam się i biorąc do pod rękę poszłam z powrotem do klubu. I tak tańczyliśmy jeszcze z dwie godziny. Co jakiś czas podchodziliśmy do baru, aby napić się czystej wódki. Po pierwszej byliśmy tak nachlani, że ledwo trzymałam się na nogach.
- Nie źle imprezujesz. – szepnął mi do ucha jak siedzieliśmy na krzesłach przy barze.
- Dzięki ty też. – odparłam uśmiechając się lekko. Po chwili dodałam. – Ale mam już dość.
( Nathan ? )
Od Nathan'a cd Laly
Zaśmiałem się
- no co - spytała
- nic, nic - powiedziałem
Włożyłem dłoń do jej kieszeni z tyłu
- co ty robisz - zapytała
Ja nic ni odpowiedziałem wyjełem paczkę paiperosów zobaczyłem jakie to
- słabiótko - zasmiałem się
- oj tam - odparła
- palenie szkodzi nie możesz palić - powiedzialem
Wyżuciłem paczke a sam zapaliłem
- a ty to możesz - spytała
- mi nie szkodzi - zaśmiałem się - a tobie zepsuje śliczną cere - powiedziałem z łobuzerskim uśmiechem
Laly?
- no co - spytała
- nic, nic - powiedziałem
Włożyłem dłoń do jej kieszeni z tyłu
- co ty robisz - zapytała
Ja nic ni odpowiedziałem wyjełem paczkę paiperosów zobaczyłem jakie to
- słabiótko - zasmiałem się
- oj tam - odparła
- palenie szkodzi nie możesz palić - powiedzialem
Wyżuciłem paczke a sam zapaliłem
- a ty to możesz - spytała
- mi nie szkodzi - zaśmiałem się - a tobie zepsuje śliczną cere - powiedziałem z łobuzerskim uśmiechem
Laly?
Od Laly cd Nathan
Spojrzałam na chłopaka lekko się uśmiechając. Ten cały czas patrzał się w moje oczy.
- Dlaczego mnie nie puścisz?- spytałam Nathan’a miło.
- Bo mam taki kaprys i już. – odpowiedział uśmiechając się do mnie. Przez kolejne dwie minuty staliśmy patrząc na sienie.
- Muszę wyjść na świeże powietrze. – poinformowałam go wyślizgując się z jego objęć.
- Tylko wróć szybko! – krzyknął, gdy ja zaczęłam kierować się w stronę wyjścia. Gdy znalazłam się na świeżym powietrzu od razu zrobiło mi się lepiej. Na serio za dużo wypiłam, ale w końcu lubiłam poszaleć na imprezach. Szybko wyciągnęłam z tylnej kieszeni jeansów paczkę papierosów i zapaliłam jednego. Gdy kończyłam palić papierosa ktoś złapał mnie w tali od tyłu.
- Nie wolno palić. – odparł Nathan.
- Czasem można jak się chce. – powiedziałam odwracając się do niego przodem.
- I co chcesz się jeszcze napić? – spytał mnie śmiejąc się.
- Nie dziękuję źle się czuję i jutro czeka mnie duży kac.
( Nathan ? )
- Dlaczego mnie nie puścisz?- spytałam Nathan’a miło.
- Bo mam taki kaprys i już. – odpowiedział uśmiechając się do mnie. Przez kolejne dwie minuty staliśmy patrząc na sienie.
- Muszę wyjść na świeże powietrze. – poinformowałam go wyślizgując się z jego objęć.
- Tylko wróć szybko! – krzyknął, gdy ja zaczęłam kierować się w stronę wyjścia. Gdy znalazłam się na świeżym powietrzu od razu zrobiło mi się lepiej. Na serio za dużo wypiłam, ale w końcu lubiłam poszaleć na imprezach. Szybko wyciągnęłam z tylnej kieszeni jeansów paczkę papierosów i zapaliłam jednego. Gdy kończyłam palić papierosa ktoś złapał mnie w tali od tyłu.
- Nie wolno palić. – odparł Nathan.
- Czasem można jak się chce. – powiedziałam odwracając się do niego przodem.
- I co chcesz się jeszcze napić? – spytał mnie śmiejąc się.
- Nie dziękuję źle się czuję i jutro czeka mnie duży kac.
( Nathan ? )
Od Nathan'a cd Laly
Podeszłem do niej złapałem ją za biodra
- moja kolej - zaśmiałem się odebrałem jej butelkę
- Oddaj - powiedziała
Ja wypiłem już wszystko on podeszła do barku i zamówiła drugą butelkę złapałem ją za brzuch i podniosłem
- tobie już koniec - szepnołem jej do ucha
- puść - powiedziała
Obróciłem ją do siębie spojrzałem w jej oczy
- nie puszczę - powiedziałem z zadziorczym uśmeiszkiem
Laly ?
- moja kolej - zaśmiałem się odebrałem jej butelkę
- Oddaj - powiedziała
Ja wypiłem już wszystko on podeszła do barku i zamówiła drugą butelkę złapałem ją za brzuch i podniosłem
- tobie już koniec - szepnołem jej do ucha
- puść - powiedziała
Obróciłem ją do siębie spojrzałem w jej oczy
- nie puszczę - powiedziałem z zadziorczym uśmeiszkiem
Laly ?
Od Layli cd. Nathan'a
- Uważam, że albo Ci się nudziło, albo od samego początku planowałeś tu przyjść. – powiedziałam odwracając się do niego.
- Nie wiedziałem czy mam przyjść czy nie, ale jednak postanowiłem przyjść. – odparł z aroganckim uśmiechem na twarzy.
- Ta, bo uwierzę. – rzekłam obracając się do niego tyłem. Zaczęłam tańczyć w rytm muzyki. Kochałam tańczyć, a jeszcze bardziej w rytm bardzo głośniej muzyki. Właśnie taka teraz leciała. Po chwili Nathan klepnął mnie w ramię. Odwróciłam się w jego stronę.
- Chcesz się napić? – spytał mnie.
- Mogę się napić. – odpowiedziałam idąc razem z chłopakiem w stronę baru. – Dwie czyste. – powiedziałam do barmana. W krótkim czasie dostałam to czego chciałam. Jeden kieliszek podałam chłopakowi.
- Zdrowie! – krzyknął do mnie.
- Zdrowie. – odparłam pijąc za jednym razem całą wódkę. Po dwóch godzinach tańczenia i picia z chłopakiem zaczynało nam odbijać. W pewnym momencie poprosiłam barmana o butelkę Burbon. Całą butelkę piłam na spółkę z Nathan’em. W pewnym momencie wyrwałam butelkę z dłoni chłopaka.
- Ej moja kolej, aby się napić. – upomniał się.
- Dziewczyny mają pierwszeństwo. – odparłam upijając łyk alkoholu. Po wypiciu zaczęłam tańczyć z butelką w rękach. ( Nathan ? )
- Nie wiedziałem czy mam przyjść czy nie, ale jednak postanowiłem przyjść. – odparł z aroganckim uśmiechem na twarzy.
- Ta, bo uwierzę. – rzekłam obracając się do niego tyłem. Zaczęłam tańczyć w rytm muzyki. Kochałam tańczyć, a jeszcze bardziej w rytm bardzo głośniej muzyki. Właśnie taka teraz leciała. Po chwili Nathan klepnął mnie w ramię. Odwróciłam się w jego stronę.
- Chcesz się napić? – spytał mnie.
- Mogę się napić. – odpowiedziałam idąc razem z chłopakiem w stronę baru. – Dwie czyste. – powiedziałam do barmana. W krótkim czasie dostałam to czego chciałam. Jeden kieliszek podałam chłopakowi.
- Zdrowie! – krzyknął do mnie.
- Zdrowie. – odparłam pijąc za jednym razem całą wódkę. Po dwóch godzinach tańczenia i picia z chłopakiem zaczynało nam odbijać. W pewnym momencie poprosiłam barmana o butelkę Burbon. Całą butelkę piłam na spółkę z Nathan’em. W pewnym momencie wyrwałam butelkę z dłoni chłopaka.
- Ej moja kolej, aby się napić. – upomniał się.
- Dziewczyny mają pierwszeństwo. – odparłam upijając łyk alkoholu. Po wypiciu zaczęłam tańczyć z butelką w rękach. ( Nathan ? )
sobota, 7 marca 2015
-Nie -odparlam -naprawde nie musisz mi pomagac...
-Ale ja chce
-Ale ja nie chce -odparlam. Zawolala taksowke i wsiadlam do niej. Pokechalam do domu. Nie spalam cala noc. A rano poszlam na miasto. Usiadlam w paru i wyjelam szkicownik zaczelam rysowac.
Dawid?
Od Niny cd Hache
Gdy zobaczyłam że zszedł ze mnie stanik szybko go podnioslam on do mnie podszedł
- tak jest lepiej - powiedział
- jeszcze ktoś mnie zobaczy - odparłam
- przecież nikogo nie ma - powiedział
Nie patrząc na niego zawiozałam sobie stanik.
- więcej tego nie rób - poprosiłam
- no nie mogę obiecać - odparł
Pocalowałam go namietnie przy jego nogach pojawiła się woda która zamarzła uśmiechnełam się
- masz za swoje miłego stania - zaśmiałam się
Weszłam do wody a on próbował wyrwać nogi z lodu
Hache?
- tak jest lepiej - powiedział
- jeszcze ktoś mnie zobaczy - odparłam
- przecież nikogo nie ma - powiedział
Nie patrząc na niego zawiozałam sobie stanik.
- więcej tego nie rób - poprosiłam
- no nie mogę obiecać - odparł
Pocalowałam go namietnie przy jego nogach pojawiła się woda która zamarzła uśmiechnełam się
- masz za swoje miłego stania - zaśmiałam się
Weszłam do wody a on próbował wyrwać nogi z lodu
Hache?
Od Hache cd Nina
Gdy kremowałem jej plecy delikatnie rozwiązałem jej stanik na szczęście nie poczuła. Gdy skończyłem i położyłem się obok niej chwile poleżałem i spojrzałem się na nią...
- ślicznotko idziemy do wody? - zapytałem
- no pewnie - powiedziała
Rozejrzałem się czy nikogo nie ma... nie było.
- To wstawaj - powiedziałem
Dziewczyna wstała a zarazem zsunął jej się kostium odsłaniając to co najcenniejsze.
Nina?
- ślicznotko idziemy do wody? - zapytałem
- no pewnie - powiedziała
Rozejrzałem się czy nikogo nie ma... nie było.
- To wstawaj - powiedziałem
Dziewczyna wstała a zarazem zsunął jej się kostium odsłaniając to co najcenniejsze.
Nina?
Od Dawida cd Ashley
Uśmiechnołem się i zaczełem całować ją po szyji
- ej a tam inne nie czekają - zapytała
- nie ty jesteś ostatnia - powiedziałem
Spojrzałem w jej oczy.Pocałowałem ją z uśmeichem:
- wiesz że cię kocham + spytałem
- wiem - uśmiechneła się słodko
Znów ją pocałowałem a po chwili całowałem ją wszyję.
Ashley?
Od Ashley cd Dawid
Spojrzałam na niego i na drzwi.
- pozuje - zaśmiałam się
- to dobrze - odparł chłopak
Weszłam do przymierzalni i rozebrałam się a chłopak przygotowywał kamerę. Wyszłam zasłaniając się ręcznikiem i nagle upuściłam go. Zaczęłam pozować a Dawid pstrykał zdjęcia. Po zdjęciach weszłam do garderoby się ubrać a za mną wczołgał się chłopak.
- Nie możesz ty tu wchodzić - oznajmiłam
- Ale mi pozwalasz - zaśmiał się
Owinęłam mu ręce na szyi i lekko wskoczyłam na niego oplatając go nogami i zaczęłam go namiętnie całować.
Dawid?
- pozuje - zaśmiałam się
- to dobrze - odparł chłopak
Weszłam do przymierzalni i rozebrałam się a chłopak przygotowywał kamerę. Wyszłam zasłaniając się ręcznikiem i nagle upuściłam go. Zaczęłam pozować a Dawid pstrykał zdjęcia. Po zdjęciach weszłam do garderoby się ubrać a za mną wczołgał się chłopak.
- Nie możesz ty tu wchodzić - oznajmiłam
- Ale mi pozwalasz - zaśmiał się
Owinęłam mu ręce na szyi i lekko wskoczyłam na niego oplatając go nogami i zaczęłam go namiętnie całować.
Dawid?
Od Nathan'a cd Laly
Zamówiłem schota i wypiłem. Obruciłem sę na krześle w stronę parkietu. Dużo było dziewczyn nie jedna na mnie patrzyła no ale... Nagle zobaczyłem Laly. Zaczeła tańczyć na parkiecie ja podeszłem do niej od tyłu. Złapałem ją za biodra i pocałowałem w policzek. Ona wystraszona spojrzała na mnie zaśmiałem się cicho
- debil - zaśmiała się
- no może - uśmiechnołem się
- a ty jednak przyszłeś - powiedziała
- musiałem zobaczyć jak imprezujesz - uśmiechnołem się łobuzersko
Laly?
- debil - zaśmiała się
- no może - uśmiechnołem się
- a ty jednak przyszłeś - powiedziała
- musiałem zobaczyć jak imprezujesz - uśmiechnołem się łobuzersko
Laly?
Od Layli cd. Nathan'a
- Mi nie raz odbijało jak się upiłam na szczęście umiem nad sobą panować. – powiedziałam wyciągając z torebki pieniądze, które rzuciłam na stół.
- Nie wyglądasz na taką, która by lubiła po imprezować. – rzekł po chwili. Ja wstałam od stołu biorąc swoją torebkę i zakładając okulary przeciw słoneczne na głowę.
- Wszyscy na początku, którzy mnie dopiero poznają tak mówią, ale moi przyjaciele wiedzą jaka jestem. – odparłam lekko się uśmiechając.
- Idziesz już? – spytał przyglądając się mi.
- Tak mam jeszcze kilka rzeczy do zrobienia. – odparłam dodając. – Do zobaczenia Nathan.
- Cześć. – odpowiedział. Pomachałam mu i wyszłam z kawiarni. Skierowałam się w stronę swojego mieszkania. Musiałam posprzątać swoje mieszkanie i porobić kilka innych rzeczy. Kiedy było po dziewiętnastej zaczęłam szykować się na imprezę. O dwudziestej wyszłam ze swojego mieszkania i poszłam do znanego w mieście klubu. Gdy tam weszłam skierowałam się w stronę baru i zamówiłam sobie drinka. Gdy dostałam zamówienie rozejrzałam się po klubie. Po chwili zauważyłam znaną mi twarz.
( Nathan ? )
- Nie wyglądasz na taką, która by lubiła po imprezować. – rzekł po chwili. Ja wstałam od stołu biorąc swoją torebkę i zakładając okulary przeciw słoneczne na głowę.
- Wszyscy na początku, którzy mnie dopiero poznają tak mówią, ale moi przyjaciele wiedzą jaka jestem. – odparłam lekko się uśmiechając.
- Idziesz już? – spytał przyglądając się mi.
- Tak mam jeszcze kilka rzeczy do zrobienia. – odparłam dodając. – Do zobaczenia Nathan.
- Cześć. – odpowiedział. Pomachałam mu i wyszłam z kawiarni. Skierowałam się w stronę swojego mieszkania. Musiałam posprzątać swoje mieszkanie i porobić kilka innych rzeczy. Kiedy było po dziewiętnastej zaczęłam szykować się na imprezę. O dwudziestej wyszłam ze swojego mieszkania i poszłam do znanego w mieście klubu. Gdy tam weszłam skierowałam się w stronę baru i zamówiłam sobie drinka. Gdy dostałam zamówienie rozejrzałam się po klubie. Po chwili zauważyłam znaną mi twarz.
( Nathan ? )
Od Niny cd Hache
Uśmiechnełam się leciutko
- możesz - powiedziałam wziełam włosy z pleców
- a mogę ci odpiąć stanik - spytał
- nie przesadzaj - odparłam
- dlaczego nie?
- bo tu może ktoś przyjść - powiedziałam
- nikogo nie ma
- Hache proszę - odparłam
On zaczą mi masować plecy z flirtem.
Hache?
- możesz - powiedziałam wziełam włosy z pleców
- a mogę ci odpiąć stanik - spytał
- nie przesadzaj - odparłam
- dlaczego nie?
- bo tu może ktoś przyjść - powiedziałam
- nikogo nie ma
- Hache proszę - odparłam
On zaczą mi masować plecy z flirtem.
Hache?
Od Hache cd Nina
Spojrzałem na nią i podniosłem ją pocałowałem namiętnie z języczkiem i dopiero później odstawiłem.
- Moja ślicznotko chodźmy na plaże - powiedziałem
Ruszyliśmy na plaże a gdy byliśmy na miejscu rozłożyłem dwa ręczniki. Dziewczyna zdjęła z siebie sukienkę i położyła się na jednym a na drugim ja.
- Może cię nasmarować filtrem? - zapytałem śmiejąc się
Dziewczyna spojrzała się.
- Ja się tylko pytam - odpowiedziałem
Nina?
- Moja ślicznotko chodźmy na plaże - powiedziałem
Ruszyliśmy na plaże a gdy byliśmy na miejscu rozłożyłem dwa ręczniki. Dziewczyna zdjęła z siebie sukienkę i położyła się na jednym a na drugim ja.
- Może cię nasmarować filtrem? - zapytałem śmiejąc się
Dziewczyna spojrzała się.
- Ja się tylko pytam - odpowiedziałem
Nina?
Od Dawida cd Ashley
- no akty - powiedziałem
- nago - spytała zdziowna
- tylko bez stanika - powiedziałem
- to pewnie miałeś niezłe widoki - powiedziała zła
- i tak na mnie nie robią wrażenia nie to co ty - zaśmiałem się
- i ja też mam - spytała
- no nie stety chyba że nie chcesz?
Spojrzałem na nią wyczekując odpowiedzi
Ashley?
- nago - spytała zdziowna
- tylko bez stanika - powiedziałem
- to pewnie miałeś niezłe widoki - powiedziała zła
- i tak na mnie nie robią wrażenia nie to co ty - zaśmiałem się
- i ja też mam - spytała
- no nie stety chyba że nie chcesz?
Spojrzałem na nią wyczekując odpowiedzi
Ashley?
Od Ashley cd Dawid
- Nie zmieni to tego że możesz podrywać tamte - zaśmiałam się
Chłopak podszedł do aparatu i zaczął robić zdjęcia a ja zaczęłam dla niego pozować.
- Mniej gadania więcej pozowania - uśmiechnął się
Nadszedł czas na bieliznę poszłam się rozebrać i przyszłam już w moim stroju ponownie zaczęłam pozować a Dawid pstrykał zdjęcia. Podeszłam do niego w zawiniętym szlafroku. Pocałowałam go w policzek i patrzyłam się jak wyszły zdjęcia robione przez mojego chłopaka.
- Co mamy po bieliźnie? - zapytałam
Dawid?
Chłopak podszedł do aparatu i zaczął robić zdjęcia a ja zaczęłam dla niego pozować.
- Mniej gadania więcej pozowania - uśmiechnął się
Nadszedł czas na bieliznę poszłam się rozebrać i przyszłam już w moim stroju ponownie zaczęłam pozować a Dawid pstrykał zdjęcia. Podeszłam do niego w zawiniętym szlafroku. Pocałowałam go w policzek i patrzyłam się jak wyszły zdjęcia robione przez mojego chłopaka.
- Co mamy po bieliźnie? - zapytałam
Dawid?
Od Niny cd Hache
Zastanowiłem się
- mam być z chłopakiem który do wszystkiego mnie zmuszał - zapytałam
- tak - odparł - chyba że nie chcesz - posmutniał
Podeszłem do niego zrobiłam smutną głowę, opuściłam głowę on się zmartwił
- tak - krzyknełam z uśmiechem
Położyłam ręce na jego szyji pocałowałam go w policzek.
- specjalnie tak zrobiłaś - zapytał
- jak - zaśmiałam się
- tak że pomyślalem że powiesz nie
- no tak, - ząsmiałam sie - mine miałeś niezawodną
Hache?
- mam być z chłopakiem który do wszystkiego mnie zmuszał - zapytałam
- tak - odparł - chyba że nie chcesz - posmutniał
Podeszłem do niego zrobiłam smutną głowę, opuściłam głowę on się zmartwił
- tak - krzyknełam z uśmiechem
Położyłam ręce na jego szyji pocałowałam go w policzek.
- specjalnie tak zrobiłaś - zapytał
- jak - zaśmiałam się
- tak że pomyślalem że powiesz nie
- no tak, - ząsmiałam sie - mine miałeś niezawodną
Hache?
Od Hache cd Nina
- wyglądasz ślicznie - zaśmiałem się
- Dzięki - odpowiedziała
Patrząc się na dziewczynę nie mogłem uwierzyć że to ona.
- zanim wyjdziemy mam coś do powiedzenia - uśmiechnąłem się
- tak? - zapytała
- zostaniesz moją dziewczyną? - spytałem
Nastałam momentalna cisza dla mnie ona trwała całe wieki nie mogłem się doczekać odpowiedzi ne słyszałem nic poza głosem Niny która nic nie mówiła ale ja czułem że się zgodzi czekając na odpowiedź uśmiechałem się do niej.
Nina?
- Dzięki - odpowiedziała
Patrząc się na dziewczynę nie mogłem uwierzyć że to ona.
- zanim wyjdziemy mam coś do powiedzenia - uśmiechnąłem się
- tak? - zapytała
- zostaniesz moją dziewczyną? - spytałem
Nastałam momentalna cisza dla mnie ona trwała całe wieki nie mogłem się doczekać odpowiedzi ne słyszałem nic poza głosem Niny która nic nie mówiła ale ja czułem że się zgodzi czekając na odpowiedź uśmiechałem się do niej.
Nina?
Od Dawida cd Ashley
- tak ale tylko na tydzień penwie - zaśmiałem się
- czemu tylko na tydzień ?
- bo może mi się to znudzić ale jak na razie pdoba mi się to - oświadczyłem
Podniosła brew
- jak mi będziesz te dziewczyny podrywał - nie dokończyła
- nie będę - oświadczyłem
Podeszłem do niej pocałowałem ją delikatnie
- kocham ciębie nie zmieni się to - odparłem
Ashley?
- czemu tylko na tydzień ?
- bo może mi się to znudzić ale jak na razie pdoba mi się to - oświadczyłem
Podniosła brew
- jak mi będziesz te dziewczyny podrywał - nie dokończyła
- nie będę - oświadczyłem
Podeszłem do niej pocałowałem ją delikatnie
- kocham ciębie nie zmieni się to - odparłem
Ashley?
Od Ashley cd Dawid
Zastanawiałam się gdzie on pracuje ale zobaczyłam na zegarek w telefonie i za pół godziny mam sesję najpierw suknie, potem bielizna a później coś jeszcze miało być. Przyszykowałam się i pojechałam do studia trochę poczekałam na moją kolej. Weszłam do środka i moim oczom ukazał się Dawid.
- Co ty tu robisz? - zapytałam
- Pracuje - odparł
- O nie... to ty jesteś nowym fotografem? - zapytałam
Byłam zszokowana że on jest fotografem i to na dodatek moim. Poszłam do szatni przebrać się w suknię, gdy wyszłam spojrzałam na chłopaka.
- Jesteś fotografem? - zapytałam ponownie
Dawid?
- Co ty tu robisz? - zapytałam
- Pracuje - odparł
- O nie... to ty jesteś nowym fotografem? - zapytałam
Byłam zszokowana że on jest fotografem i to na dodatek moim. Poszłam do szatni przebrać się w suknię, gdy wyszłam spojrzałam na chłopaka.
- Jesteś fotografem? - zapytałam ponownie
Dawid?
Od Niny cd Hache
- możemy iść na plażę - uśmiechnełam się
- okej - odparł
- ale muszę iść do domu - oznajmiłam
- po co - spytał
- przebrać się - powiedziałam
Poszliśmy do mojego domu ja poszłam na górę a on zaczekał. Umalowałam się i ubrałam:
Zeszłam na dół,
- może być - zapytałam
Hache?
- okej - odparł
- ale muszę iść do domu - oznajmiłam
- po co - spytał
- przebrać się - powiedziałam
Poszliśmy do mojego domu ja poszłam na górę a on zaczekał. Umalowałam się i ubrałam:
Zeszłam na dół,
- może być - zapytałam
Hache?
Od Hache cd Nina
- nie dziwie się jak to pierwszy raz - zaśmiałem się
usiadłem do stołu i wziąłem jednego naleśnika zawinąłem go w serce i polałem śmietaną a na to trochę dżemu truskawkowego. Położyłem na miejsce dziewczyny a jak zobaczyła uśmiechnąłem się.
- Jestem taki niegrzeczny - zaśmiałem się
- Ale ty zawsze masz to co chcesz? - zapytała
- tak - uśmiechnąłem się do dziewczyny
Zjedliśmy naleśniki i ubraliśmy się w normalne ciuchy.
- Co chcesz dziś robić? - zapytałem - plaża lub kino wybierz jedno z nich - odpowiedziałem
Nina?
usiadłem do stołu i wziąłem jednego naleśnika zawinąłem go w serce i polałem śmietaną a na to trochę dżemu truskawkowego. Położyłem na miejsce dziewczyny a jak zobaczyła uśmiechnąłem się.
- Jestem taki niegrzeczny - zaśmiałem się
- Ale ty zawsze masz to co chcesz? - zapytała
- tak - uśmiechnąłem się do dziewczyny
Zjedliśmy naleśniki i ubraliśmy się w normalne ciuchy.
- Co chcesz dziś robić? - zapytałem - plaża lub kino wybierz jedno z nich - odpowiedziałem
Nina?
Od Dawida cd Ashley
Zaśmiałem się
- dobrze zmniejsze - odparłem
Zmniejszyłem jej porcję a sobie też nałożyłem
- smacznego - powiedziałem
- wzajemnie
Ja zjadłem dość szybko śniadanie. Spojrzałem która godzina
- o kurde - odparłem
- co ?
- muszę iść do pracy - powiedziałem
Szybko się ubrałem podeszłem do niej
- pa kochanie - powiedziałem pocałowałem ją
I szybko wyszłem z domu... Poszłem do pracy modelki już czekały. Ja przygotowałem aparat.
Ashley?
- dobrze zmniejsze - odparłem
Zmniejszyłem jej porcję a sobie też nałożyłem
- smacznego - powiedziałem
- wzajemnie
Ja zjadłem dość szybko śniadanie. Spojrzałem która godzina
- o kurde - odparłem
- co ?
- muszę iść do pracy - powiedziałem
Szybko się ubrałem podeszłem do niej
- pa kochanie - powiedziałem pocałowałem ją
I szybko wyszłem z domu... Poszłem do pracy modelki już czekały. Ja przygotowałem aparat.
Ashley?
Od Ashley cd Dawid
- Dobrze trochę boli ale to normalne czytałam kiedyś o tym - zaśmiałam się
- dlaczego? - zapytał
- bo miałam to już dawno zrobić ale w porę wrócili rodzice do domu - uśmiechnęłam się
Dawid wyją lazanie z piekarnika i dał mi trochę na talerz.
- Nie przesadzasz? - zapytałam
- A co więcej? - spytał zaskoczony
- za dużo - oznajmiłam
Dawid?
- dlaczego? - zapytał
- bo miałam to już dawno zrobić ale w porę wrócili rodzice do domu - uśmiechnęłam się
Dawid wyją lazanie z piekarnika i dał mi trochę na talerz.
- Nie przesadzasz? - zapytałam
- A co więcej? - spytał zaskoczony
- za dużo - oznajmiłam
Dawid?
Od Nathan'a cd Laly
- a nic tak się spytałem - odparłem
- aham - powiedziała
- podobno jest dzisiaj fajna impreza w pabie - oznajmiłem
- to pewnie pójdę - zaśmiała się - a ty co będziesz robić?
- ja ? hmm nie wiem - odparłem - nie mam żadnych planów jak na razie
Wypiłem do końca kawę
- może razem pójdziemy na impreze - spytała
- nie wiem czy to dobry pomysl - oznajmniłem
- dlaczego ?
- jeszcze mi odbije i będziemy tego żałowac - powiedziałem
Laly?
- aham - powiedziała
- podobno jest dzisiaj fajna impreza w pabie - oznajmiłem
- to pewnie pójdę - zaśmiała się - a ty co będziesz robić?
- ja ? hmm nie wiem - odparłem - nie mam żadnych planów jak na razie
Wypiłem do końca kawę
- może razem pójdziemy na impreze - spytała
- nie wiem czy to dobry pomysl - oznajmniłem
- dlaczego ?
- jeszcze mi odbije i będziemy tego żałowac - powiedziałem
Laly?
Od Dawida cd Ashley
- no to się cieszę - powiedziałe
Pocałowałem ją w usta. Wkrótce zasneła rano gdy się obudziłem leżała obok. Wstałem nałożyłem bokserki i spodnie poszłem coś zrobić na śniadanie po jakimś czasie usłyszałem że schodzi na dół
- cześć śpiochu - zaśmiałem się
Wstawiłem lazanie do piekarnika i się odwróciłem do niej podeszłem pocałowałem ją
- i jak - spytałem
Pocałowałem ją w usta. Wkrótce zasneła rano gdy się obudziłem leżała obok. Wstałem nałożyłem bokserki i spodnie poszłem coś zrobić na śniadanie po jakimś czasie usłyszałem że schodzi na dół
- cześć śpiochu - zaśmiałem się
Wstawiłem lazanie do piekarnika i się odwróciłem do niej podeszłem pocałowałem ją
- i jak - spytałem
Od Ashley cd Dawid
Spojrzałam na niego i uśmiechnęłam się.
- no wiesz... nie wiem bo nie mam pojęcia czy wytrzymam z takim głąbem - zaśmiałam się
- Nie no spoko - odpowiedział
- Jasne że chce - powiedziałam
Lekko go cmoknęłam w policzek śmiejąc się przy tym
Dawid?
- no wiesz... nie wiem bo nie mam pojęcia czy wytrzymam z takim głąbem - zaśmiałam się
- Nie no spoko - odpowiedział
- Jasne że chce - powiedziałam
Lekko go cmoknęłam w policzek śmiejąc się przy tym
Dawid?
od Dawida cd Ashley
- ja ciebie też - powiedziałem
pocałowałem ją namiętnie. spojrzałem na nią z uśmiechem
- co ?
- zastanawiam sę
- nad ?
- czy ty byś została moją dziewczyną
pocałowałem ją namiętnie. spojrzałem na nią z uśmiechem
- co ?
- zastanawiam sę
- nad ?
- czy ty byś została moją dziewczyną
Od Niny cd Hache
Na to pytanie odwróciłam wzrok
- co cię boli - spytał
- nic tylko trochę między nogami - powiedziałam
- to moja wina - spuścił wzrok
Podniosłam jego głowę
- nie prawda sama chciałam, a ból przejdzie - uśmiechnelam się pocałowałam go
- co cię boli - spytał
- nic tylko trochę między nogami - powiedziałam
- to moja wina - spuścił wzrok
Podniosłam jego głowę
- nie prawda sama chciałam, a ból przejdzie - uśmiechnelam się pocałowałam go
Od Hache cd Nina
Na zapach jedzenia szybko się obudziłem założyłem bokserki zeszłem na dół do kuchni ujrzałem tam Nine smażącą naleśniki.
- Jak się spało? - zapytałem
- dobrze - odpowiedziała
Podszedłem do niej i lekko podniosłem ją do góry całując ją w górną wargę.
- boli cię coś jeszcze? - zapytałem
Nina?
- Jak się spało? - zapytałem
- dobrze - odpowiedziała
Podszedłem do niej i lekko podniosłem ją do góry całując ją w górną wargę.
- boli cię coś jeszcze? - zapytałem
Nina?
Od Niny cd Hache
- kocham cię - odparłam
Po jakimś czasie zasnełam. Obudzilam się pierwsza spojrzałam na niego on spał. Wstałam cicho nałożyłam koszulkę i zeszłam na dół. Zrobiłam naleśniki na śniadanie. Przygotowałam ciasto i zaczełam smażyć na patelni.
Po jakimś czasie zasnełam. Obudzilam się pierwsza spojrzałam na niego on spał. Wstałam cicho nałożyłam koszulkę i zeszłam na dół. Zrobiłam naleśniki na śniadanie. Przygotowałam ciasto i zaczełam smażyć na patelni.
od Natalii cd Dawid
-Nie -odparlam -naprawde nie musisz mi pomagac...
-Ale ja chce
-Ale ja nie chce -odparlam. Zawolala taksowke i wsiadlam do niej. Pokechalam do domu. Nie spalam cala noc. A rano poszlam na miasto. Usiadlam w paru i wyjelam szkicownik zaczelam rysowac.
Dawid?
Od Ashlynn
Jak co dzień wyszłam do parku obok którego był oczywiście skatepark. Usiadłam na jednej z ławek i kładąc głowę na kolana przyglądałam się ptakom. Tradycyjnie miałam kaptur na głowie. Mogłam wyglądać trochę jak Assassin. Usłyszałam jak czyjeś głosy za mną zbliżają się w moją stronę. Nerwowo ściskałam małą marionetkę w dłoniach. Jacyś kolesie zaczęli się ze mnie nabijać.
- Ooo patrz, jakaś dziewczynka chodzi jeszcze ze swoją laleczką- zaśmiał się.
- To marionetka tępaku...- mruknęłam cicho.
- Co tam mamroczesz? Nie słyszę- śmiał się nadal i zdjął mi kaptur z głowy odrzucając moją marionetkę gdzieś dalej.
Zmarszczyłam czoło i nerwowo wstałam. Gdy chciałam ją podnieść on kopnął ją gdzieś dalej. Po chwili wybuchli jeszcze większym śmiechem. Spuściłam głowę zaciskając pięści. Wyciągnęłam w ich stronę ręce i mocno się skupiłam. Widocznie moje zachowanie ich bawiło. Po chwili zaczęłam ruszać dłońmi i palcami sprawiając, że jeden z nich zaczął wykręcać sobie sam rękę.
- Jeny co ty robisz?!- spytał jeden.
- To nie ja! Pomóż mi głąbie! T-to ona!- darł się.
- Nawet nie próbuj- warknęłam.
Kiedy było już dość gwałtownie go puściłam, a oni czym prędzej uciekli. Wzięłam swoją marionetkę i narzucając kaptur na głowę usiadłam ponownie na ławce. Zauważyłam że jakiś kole w masce gapi się zza drzewa.
- No i co się lampisz? Jeśli nie chcesz skończyć tak jak tamten lepiej się pokaż- rzuciłam oschle ponownie kierując wzrok na marionetkę.
<jakiś chłopak zechciałby?>
- Ooo patrz, jakaś dziewczynka chodzi jeszcze ze swoją laleczką- zaśmiał się.
- To marionetka tępaku...- mruknęłam cicho.
- Co tam mamroczesz? Nie słyszę- śmiał się nadal i zdjął mi kaptur z głowy odrzucając moją marionetkę gdzieś dalej.
Zmarszczyłam czoło i nerwowo wstałam. Gdy chciałam ją podnieść on kopnął ją gdzieś dalej. Po chwili wybuchli jeszcze większym śmiechem. Spuściłam głowę zaciskając pięści. Wyciągnęłam w ich stronę ręce i mocno się skupiłam. Widocznie moje zachowanie ich bawiło. Po chwili zaczęłam ruszać dłońmi i palcami sprawiając, że jeden z nich zaczął wykręcać sobie sam rękę.
- Jeny co ty robisz?!- spytał jeden.
- To nie ja! Pomóż mi głąbie! T-to ona!- darł się.
- Nawet nie próbuj- warknęłam.
Kiedy było już dość gwałtownie go puściłam, a oni czym prędzej uciekli. Wzięłam swoją marionetkę i narzucając kaptur na głowę usiadłam ponownie na ławce. Zauważyłam że jakiś kole w masce gapi się zza drzewa.
- No i co się lampisz? Jeśli nie chcesz skończyć tak jak tamten lepiej się pokaż- rzuciłam oschle ponownie kierując wzrok na marionetkę.
<jakiś chłopak zechciałby?>
Od Layli cd. Max'a
Odwzajemniłam szybko uśmiech i zaczęłam poprawiać okulary przeciwsłoneczne, które zjechały mi z głowy.
- Najbliższa restauracja jest siedem minut stąd. Masz szczęście, bo ja właśnie tam idę. – powiedziałam patrząc godzinie na zegarku.
- To co powiesz na wspólny obiad. – zaproponował po chwili.
- Jasne czemu nie. No to co idziemy? – spytałam do czekając na odpowiedź,
- No pewnie. – odparł. Zaczęliśmy iść w stronę restauracji, w której serwowali dobre jedzenie. Gdy znaleźliśmy się przed restauracją chłopak odtworzył mi drzwi i puścił mnie przodem. Gdy weszliśmy do środka rozejrzałam się po restauracji. Na szczęście nie było tu na razie tłumów. Wybrałam stolik przy oknie. Po chwili podeszła do nas kelnerka przynosząc nam kartę dań. Tak naprawdę nie wiedziałam co zamówić. Po chwili znowu podeszła do nas kelnerka.
- CO państwo zamawiają? – zapytała nas pogodnie.
- Dla mnie kurczak w sezamie i miodzie, a do tego szklanka wody. – odpowiedziałam zamykając i podając jej kartę dań. Chłopak też coś sobie zmówił.
- Jak się nazywasz? – spytał mnie po chwili.
- Layla Evans, a ty?
( Max ? )
- Najbliższa restauracja jest siedem minut stąd. Masz szczęście, bo ja właśnie tam idę. – powiedziałam patrząc godzinie na zegarku.
- To co powiesz na wspólny obiad. – zaproponował po chwili.
- Jasne czemu nie. No to co idziemy? – spytałam do czekając na odpowiedź,
- No pewnie. – odparł. Zaczęliśmy iść w stronę restauracji, w której serwowali dobre jedzenie. Gdy znaleźliśmy się przed restauracją chłopak odtworzył mi drzwi i puścił mnie przodem. Gdy weszliśmy do środka rozejrzałam się po restauracji. Na szczęście nie było tu na razie tłumów. Wybrałam stolik przy oknie. Po chwili podeszła do nas kelnerka przynosząc nam kartę dań. Tak naprawdę nie wiedziałam co zamówić. Po chwili znowu podeszła do nas kelnerka.
- CO państwo zamawiają? – zapytała nas pogodnie.
- Dla mnie kurczak w sezamie i miodzie, a do tego szklanka wody. – odpowiedziałam zamykając i podając jej kartę dań. Chłopak też coś sobie zmówił.
- Jak się nazywasz? – spytał mnie po chwili.
- Layla Evans, a ty?
( Max ? )
Od Layli cd. Nathan'a
Dopiłam swoją kawę i spojrzałam na chłopaka lekko się uśmiechając.
- Tyle mi wystarczy Nathan. – powiedziałam.
- Dobrze wiedzieć. – odparł uśmiechając się.
- Ci chyba nigdy uśmiech z twarzy nie schodzi, co? – spytałam podpierając swoją głowę rękoma.
- Nie moja wina, że lubię się uśmiechać, ale przyznaj, że ten uśmiech jest ładny. – spojrzałam na niego szybko zdziwiona. Zmrużyłam na chwilę oczy.
- Może masz, a może nie. – odparłam drocząc się z chłopakiem.
- Chcę usłyszeć prawdę.
- No ok masz ładny uśmiech. – rzekłam śmiejąc się przez chwilę.
- CO dzisiaj będziesz robić wieczorem? – spytał mnie.
- Nie mam pojęcia. Może pójdę na małą imprezę, aby trochę się napić. Czemu pytasz?
( Nathan ? )
- Tyle mi wystarczy Nathan. – powiedziałam.
- Dobrze wiedzieć. – odparł uśmiechając się.
- Ci chyba nigdy uśmiech z twarzy nie schodzi, co? – spytałam podpierając swoją głowę rękoma.
- Nie moja wina, że lubię się uśmiechać, ale przyznaj, że ten uśmiech jest ładny. – spojrzałam na niego szybko zdziwiona. Zmrużyłam na chwilę oczy.
- Może masz, a może nie. – odparłam drocząc się z chłopakiem.
- Chcę usłyszeć prawdę.
- No ok masz ładny uśmiech. – rzekłam śmiejąc się przez chwilę.
- CO dzisiaj będziesz robić wieczorem? – spytał mnie.
- Nie mam pojęcia. Może pójdę na małą imprezę, aby trochę się napić. Czemu pytasz?
( Nathan ? )
Od Dawida CD ashley
- a jednak mam cię odwieść - zasmialem się
- tAk masz - odparła
- szkoda ze cię w tedy nie wykorzystałem mogłem ci ulec - powiedziałem
- jak to ???
- serio nic nie pamiętasz - zasmialem się - jak cię na łóżko położyłem to chciałaś cichu ze mnie ściągnąć
- co ?!
- no ale widzisz nic ci nie zrobiłem a tak prosilas
- dobra odwiez już mnie - powiedziała zdenerwowana
- ok ale chcę za to buziaka
- tAk masz - odparła
- szkoda ze cię w tedy nie wykorzystałem mogłem ci ulec - powiedziałem
- jak to ???
- serio nic nie pamiętasz - zasmialem się - jak cię na łóżko położyłem to chciałaś cichu ze mnie ściągnąć
- co ?!
- no ale widzisz nic ci nie zrobiłem a tak prosilas
- dobra odwiez już mnie - powiedziała zdenerwowana
- ok ale chcę za to buziaka
od Ashley cd Dawid
- nie bede juz szla - oznajmilam
- tak szybko ? - zapytal
- jak najszybciej - powiedzialam
Zalozylam moje szpilki i malo co sie nie wywalilam bo nie klamiac jeszcze nie wytrzezwialam do konca.
- pomoc? odwiesc? - zapytal chlopak
- poradze sobie - powiedzialam
Wyszlam z jego domu ale po pieciu minutach zorientowalam sie ze nie wiem gdzie jestem i wrocilam do srodka.
- masz mnie odwiesc - oznajmilam
Dawid?
- tak szybko ? - zapytal
- jak najszybciej - powiedzialam
Zalozylam moje szpilki i malo co sie nie wywalilam bo nie klamiac jeszcze nie wytrzezwialam do konca.
- pomoc? odwiesc? - zapytal chlopak
- poradze sobie - powiedzialam
Wyszlam z jego domu ale po pieciu minutach zorientowalam sie ze nie wiem gdzie jestem i wrocilam do srodka.
- masz mnie odwiesc - oznajmilam
Dawid?
Od Dawida CD Ashley
- wiesz fajne rzeczy mowilas - zasmialem się
Spojrzała na mnie
-spokojnie nic nie było ale wiesz masz fajny tyłek
- zlapales mnie ? - zesloscilasie
-sama mi dałaś - oswiadczylem
- ale tak pozatym nic ?
- no ni mówiłem ze ze mnie miły chłopak - powiedziałem
na dllonimi zlapala się za główek
- dać ci tabletkę i głodna jesteś ?
Spojrzała na mnie
-spokojnie nic nie było ale wiesz masz fajny tyłek
- zlapales mnie ? - zesloscilasie
-sama mi dałaś - oswiadczylem
- ale tak pozatym nic ?
- no ni mówiłem ze ze mnie miły chłopak - powiedziałem
na dllonimi zlapala się za główek
- dać ci tabletkę i głodna jesteś ?
Od Ashley cd Dawid
Rano obudzilam sie nie w swoim lozku, nie w swoim domu i nie wiedzialam co sie dzieje i dzialo. Strasznie bolala mnie glowa a jacichaczem zeszlam na dol i ujrzalam siedzacego na kanapie chlopaka zezloscilam sie strasznie.
- mozesz mi wyjasnic co ja tu robie?!- krzyknelam
- jeju spokojnie tylko tu spalas - oznajmil chlopak
- a jak sie tu dostalam ? - wwypytywalam
- przynioslem cie bo bylas tak upita ze nie doszlabys do domu - odparl chlopak
- cos sie dzialo? wydarzylo a moze gadalam cos glupiego? - zapytalam
Dawid?
- mozesz mi wyjasnic co ja tu robie?!- krzyknelam
- jeju spokojnie tylko tu spalas - oznajmil chlopak
- a jak sie tu dostalam ? - wwypytywalam
- przynioslem cie bo bylas tak upita ze nie doszlabys do domu - odparl chlopak
- cos sie dzialo? wydarzylo a moze gadalam cos glupiego? - zapytalam
Dawid?
Od Dawida CD Ashely
Zaczęła trochę nigrzecznie się zachowywać chociasz spotobalo mi się to niezapominalem ze jest nie letnia..
Ale alkohol dawał w gore. Złapałem ja za pośladki i je zciskalem. Jej się to zaczęło podobać i przybblizala się do mnie blisko. Coś zaczęła szeptać mi do ucha podniosłem ja i zanioslem do domu. Gdy dotarliśmy położyłem ja do łóżka... Nichcialem stracić okazji ale zostawiłem ja w spokoju zeszlem na dol i położyłem się na sofie
Ale alkohol dawał w gore. Złapałem ja za pośladki i je zciskalem. Jej się to zaczęło podobać i przybblizala się do mnie blisko. Coś zaczęła szeptać mi do ucha podniosłem ja i zanioslem do domu. Gdy dotarliśmy położyłem ja do łóżka... Nichcialem stracić okazji ale zostawiłem ja w spokoju zeszlem na dol i położyłem się na sofie
Od Ashley cd Dawid
Widzac ze juz go cos bierze myslalam ze strzele mu w pysk na szczescie powstrzymalam sie, zabralam jego rece z mojego tylka i ponownie polozylam na talii. Coraz to poddawalam sie muzyce nie zwracajac uwagi co robi chlopak jedkan co chwile to poprawiialam jego "zachowanie" . Zaciagnrlam go do baru jednak nic nie zamawialam.
- Dwie czyste - oznajmil Dawid do barmana
Gdy dostalismy to co zechcial chlopak na raz przechylilismy to i wlalismy do gardla wrocilismy na parkiet i nietrzezwa ja zaczelam od razu ocierac sie o chlopaka ale najwidoczniej mu to pasowalo...
Dawid?
- Dwie czyste - oznajmil Dawid do barmana
Gdy dostalismy to co zechcial chlopak na raz przechylilismy to i wlalismy do gardla wrocilismy na parkiet i nietrzezwa ja zaczelam od razu ocierac sie o chlopaka ale najwidoczniej mu to pasowalo...
Dawid?
Od Dawida CD Ashley
- czyli jakimi - zapytał
- nachalnymi
- aham interesujące - zasmialem się
- z czego się smiejesz - podniosła brew
- z tego ze zaraz będzie mi obijac
Miałem racej po chwili onizylem dłonie na jej pośladki zcisnolem je trochę
- nachalnymi
- aham interesujące - zasmialem się
- z czego się smiejesz - podniosła brew
- z tego ze zaraz będzie mi obijac
Miałem racej po chwili onizylem dłonie na jej pośladki zcisnolem je trochę
Od Ashley cd Dawid
Spojrzalam na niego i lekko usmiechnelam sie.
- Ale... no ja mam to w planach ale chyba nie z toba - zasmialam sie
Chlopak udawal smutnego a mial taka zabawna mine...
- tylko sie mi tutaj nie fochaj - odparlam
- a zatanczysz? - zapytal
- z toba? - spytalam
- nie z jakims zulem z pod mostu - zasmial sie
Odpowuedzialam usmiechem i zlapalam go za reke po czym weszlismy na parkiet. W czasie tanca musialam mu cos wyznac...
- nie jestem pelnoletnia wiec nie powinnam pic a tym bardziej tanczyc z takim jak ty - zasmialam sie
Dwid? sory ale jestem na phonie
- Ale... no ja mam to w planach ale chyba nie z toba - zasmialam sie
Chlopak udawal smutnego a mial taka zabawna mine...
- tylko sie mi tutaj nie fochaj - odparlam
- a zatanczysz? - zapytal
- z toba? - spytalam
- nie z jakims zulem z pod mostu - zasmial sie
Odpowuedzialam usmiechem i zlapalam go za reke po czym weszlismy na parkiet. W czasie tanca musialam mu cos wyznac...
- nie jestem pelnoletnia wiec nie powinnam pic a tym bardziej tanczyc z takim jak ty - zasmialam sie
Dwid? sory ale jestem na phonie
Od Niny CD Hache
Zasranowilam się
- dobra ale zamknij oczy - powiedziałam a
On zamkną oczy a ja podniosłam chichau z ziemi która przechodziła obok. Przystawiłam pieska do jego policzek i zaczą go lizać szybko odlozylam pieska gdy otworzył oczy wytarł się
- fuj co to - zapytał
- o ten piesek - wskazakam na psa i się zasmialam
- przegielAs - powiedział
Zasmialam się on zaczę iśc w moja stronę a ja odchodzilam nagle mnie podniósł
- puśc mnie - powiedziałam
- o nie, ej serio masz fajny tyłek - zasmial się i mnie poklepal po pupie postanowiłam go trochę zamrozić. Dotknęłam palcem jego szyje poleciała wodana zamarzła na nim
- tak to nie działa - zasmial się trzymał dłon na mojej pupie
- zostaw mnie - krzyknelam
Chciałam wracać do domu było już ciemno a on gdziesz szedł trzymając mnie.
- dobra ale zamknij oczy - powiedziałam a
On zamkną oczy a ja podniosłam chichau z ziemi która przechodziła obok. Przystawiłam pieska do jego policzek i zaczą go lizać szybko odlozylam pieska gdy otworzył oczy wytarł się
- fuj co to - zapytał
- o ten piesek - wskazakam na psa i się zasmialam
- przegielAs - powiedział
Zasmialam się on zaczę iśc w moja stronę a ja odchodzilam nagle mnie podniósł
- puśc mnie - powiedziałam
- o nie, ej serio masz fajny tyłek - zasmial się i mnie poklepal po pupie postanowiłam go trochę zamrozić. Dotknęłam palcem jego szyje poleciała wodana zamarzła na nim
- tak to nie działa - zasmial się trzymał dłon na mojej pupie
- zostaw mnie - krzyknelam
Chciałam wracać do domu było już ciemno a on gdziesz szedł trzymając mnie.
Od Hache cs Nina
Wyszlismy z restouracji a ja delikatnie musnalem jej bok.
- oj sorka niechcacy - zasmialem sie
- mowilam ci cos - odparla
Nstawilem policzek a dziewczyna delikatnie mnie spoliczkowala.
- a teraz buziak? - zapytalem
- nie - odpowiedziala
- chyba mi sie nalezy przyajmniej w policzek - zasmialem sie
Nina?
- oj sorka niechcacy - zasmialem sie
- mowilam ci cos - odparla
Nstawilem policzek a dziewczyna delikatnie mnie spoliczkowala.
- a teraz buziak? - zapytalem
- nie - odpowiedziala
- chyba mi sie nalezy przyajmniej w policzek - zasmialem sie
Nina?
Od Niny CD Hache
- czy ty sobie za dużo nie wyobrazasz - zapytałam
- nie i wiem z to prawda
- raczej nie - zasmialam się
- jasne przyjdzisz do mnie na noc - zapytał
- okej tylko przyjdę z nożem jak by co
- czyli ze tak ?
- nie, jak byś nie wiedział nie powinnam się z tobą zadawać - oswiadczylam
- bo ?
- jestem niepelnoletnia, a jak byś mnie dotkną ktoś by się wkurzył....
- kto się wkurzy - zapytał
- a moi bracia - powiwedziaalam
Po chwili przniesli to co zamowilam i on. Po zjedzeniu wyszliśmy z reustalracji. Miałam się na baczności przy nim.....
- nie i wiem z to prawda
- raczej nie - zasmialam się
- jasne przyjdzisz do mnie na noc - zapytał
- okej tylko przyjdę z nożem jak by co
- czyli ze tak ?
- nie, jak byś nie wiedział nie powinnam się z tobą zadawać - oswiadczylam
- bo ?
- jestem niepelnoletnia, a jak byś mnie dotkną ktoś by się wkurzył....
- kto się wkurzy - zapytał
- a moi bracia - powiwedziaalam
Po chwili przniesli to co zamowilam i on. Po zjedzeniu wyszliśmy z reustalracji. Miałam się na baczności przy nim.....
Od Hache cd Nina
Spojrzalem na nia a sam wzialem spagetti.
- ja nie musze i tak zle wygladam - zasmialem sie
Dziewczyna prychnela i usmiechnela sie.
- szkoda ze nie ma nic o nazwie Nina chetnie bym zamowil taka do domu - odparlem
- alz ty zabawny - zasmiala sie
- chociaz wiem ze ci sie podobam - zasmialem sie
Nina?
- ja nie musze i tak zle wygladam - zasmialem sie
Dziewczyna prychnela i usmiechnela sie.
- szkoda ze nie ma nic o nazwie Nina chetnie bym zamowil taka do domu - odparlem
- alz ty zabawny - zasmiala sie
- chociaz wiem ze ci sie podobam - zasmialem sie
Nina?
Od Niny CD Hache
- a pokazać ci jak mocno mogę cię uderzyć w ta buzike - zapytałam
- nie
- więc odczep się od mojego tyłka - powiedziałam
- mam się gdzie indziej gapić ? - spojrzał na mój biust
- serio uderze cię
- tak przy ludziach - zasmial się
- debil - oswiadczylam
Spojrzalam na kartę i wzięłam coś nisko kalorycznego
- co az tak dbasz o linie ?
- wiesz trzeba utrzymać linie i tyłek - powiedziałam
- nie
- więc odczep się od mojego tyłka - powiedziałam
- mam się gdzie indziej gapić ? - spojrzał na mój biust
- serio uderze cię
- tak przy ludziach - zasmial się
- debil - oswiadczylam
Spojrzalam na kartę i wzięłam coś nisko kalorycznego
- co az tak dbasz o linie ?
- wiesz trzeba utrzymać linie i tyłek - powiedziałam
Od Hache cd Nina
Wzialer rece do gory i usmiechnalem sie.
- dobra ale nie strzelaj - zasmialem sie
- nie idziesz? - zapytala
Szybko podbieglem do niej i razem wyruszylismy do jakiejs restouracji tylko ze mniej eleganckiej. Usiedlismy przy stoliku a ja nachylilem sie naddziewczyna i szepnaalem jej do ucha.
- jak robisz ze masz taki lladny tylek? - zapytalem z usmiechem
Nina?
- dobra ale nie strzelaj - zasmialem sie
- nie idziesz? - zapytala
Szybko podbieglem do niej i razem wyruszylismy do jakiejs restouracji tylko ze mniej eleganckiej. Usiedlismy przy stoliku a ja nachylilem sie naddziewczyna i szepnaalem jej do ucha.
- jak robisz ze masz taki lladny tylek? - zapytalem z usmiechem
Nina?
Od Niny CD Hache
- a mam Ci dać z liścia - zapytałam
- odpowiesz mi na pytanie ?
- nie nie podobało następnym razem dam ci w pysk - powiedziałam poważnie
- zlosnica
- debil - powiedziałam
Podeszłam do niego z dziwnym wzroliem a on prawie z balkonu wypadł. Obrocilam się przejeżdżając mu włosami po tawarzy. Chciał mnie dotknąć ale go powstrzymalam
- a ręce z daleka o d dem mnie - oswiadczylam
- odpowiesz mi na pytanie ?
- nie nie podobało następnym razem dam ci w pysk - powiedziałam poważnie
- zlosnica
- debil - powiedziałam
Podeszłam do niego z dziwnym wzroliem a on prawie z balkonu wypadł. Obrocilam się przejeżdżając mu włosami po tawarzy. Chciał mnie dotknąć ale go powstrzymalam
- a ręce z daleka o d dem mnie - oswiadczylam
Od Hache cd Nina
Fajnie sie tak ja obserwowalo ale w koncu musialem cos powiedziec.
- jestes jeszcze ladniejsza niz myslalem - zasmialem sie
Dziewczyna sie strasznie wystraszyla.
- byles tu caly czas? -zapytala
- tylkood momentu w ktorym zacczelas sie rozbierac - zasmialem sie
- miales czekac na dworze - powiedziala
- czy mi sie wydaje czy tobie podoba sie to ze cie podgladalem? - zapytalem z zaciekawieniem
Nina?
- jestes jeszcze ladniejsza niz myslalem - zasmialem sie
Dziewczyna sie strasznie wystraszyla.
- byles tu caly czas? -zapytala
- tylkood momentu w ktorym zacczelas sie rozbierac - zasmialem sie
- miales czekac na dworze - powiedziala
- czy mi sie wydaje czy tobie podoba sie to ze cie podgladalem? - zapytalem z zaciekawieniem
Nina?
Od Niny CD Hache
- twój pisek nie ma gustu - powiedziałam
- w prost przeciwnie - uśmiechną się
- aham, jasne - odparlam - ja bym radziła ci uważac
- dlaczego
Nagle wszedł w minę zasmialam się
- dlatego - powiedziałam z uemichem - bay
Pomachalam mu i poszłam dalej. Nie zwazalam na niego nawet nie wiedziałam ze mnie śledzi. Dotarłam do domu otworzyłam drzwi a wyleciał z domu border colli
- częśc Blum - przywitalam się z psem
Weszłam do środka nasypalam jej jedenia i nalalam picie.
Poszłam na gore się przebrać. Nalozylam koszulkę rajstopy i krótkie spodenki.
- w prost przeciwnie - uśmiechną się
- aham, jasne - odparlam - ja bym radziła ci uważac
- dlaczego
Nagle wszedł w minę zasmialam się
- dlatego - powiedziałam z uemichem - bay
Pomachalam mu i poszłam dalej. Nie zwazalam na niego nawet nie wiedziałam ze mnie śledzi. Dotarłam do domu otworzyłam drzwi a wyleciał z domu border colli
- częśc Blum - przywitalam się z psem
Weszłam do środka nasypalam jej jedenia i nalalam picie.
Poszłam na gore się przebrać. Nalozylam koszulkę rajstopy i krótkie spodenki.
Od Hache cd Nina
Ciezko bylo mi przepuscic taka okazje wiec podbieglem do dziewczyny i wyprzedzilem ja o krok idac tylem patrzylem sie na nia.
- musze ci to jakos wynagrodzic - odrzeklem
- nie teraz - oznajmila
- teraz cie odprowadze i poczekam na ciebie a jak wyjdziesz to zabieram cie do jakiegos miejsca z jedzeniem - usmiechnalem sie
Poczas wedrowania tylem walnalem w slup a dziewczyna zaczela sie smiac z reszta ja tez.
- ladna jestes, juz wiem dlaczego moj pies na ciebie polecial - usmiechnalem sie do niej slodko
Nina?-
- musze ci to jakos wynagrodzic - odrzeklem
- nie teraz - oznajmila
- teraz cie odprowadze i poczekam na ciebie a jak wyjdziesz to zabieram cie do jakiegos miejsca z jedzeniem - usmiechnalem sie
Poczas wedrowania tylem walnalem w slup a dziewczyna zaczela sie smiac z reszta ja tez.
- ladna jestes, juz wiem dlaczego moj pies na ciebie polecial - usmiechnalem sie do niej slodko
Nina?-
Od Max'a
Kolejna przeprowadzka.Spakowałem najpotrzebniejsze rzeczy, a nie miałem ich dużo.Zabrałem walizki i wepchnąłem je do samochodu.Szybko ruszyłem w stronę nowego miejsca.Spędziłem jakieś 2 godziny za kółkiem, ale było warto.Kiedy podjechałem pod dom i wysiadłem z samochodu moim oczom ukazał się wielki apartamentowiec.Pomieszkam tu sobie trochę.Przynajmniej do kiedy kupie jakiś własny dom, ale na razie to było mało ważne.Wszedłem do środka.Od razu poszedłem do recepcji by się zameldować.Pani dała mi kluczyki i ruszyłem w stronę pokoju.Uchyliłem powoli drzwi.Teraz znajdowałem się w całkiem dużym pokoju z nowoczesnymi meblami i 2 mniejszymi pokoikami: łazienka i kuchnia.Rozpakowałem się (powiedzmy).nie znałem tego miasta.Jeszcze nigdy tu nie byłem.nawet okolicy nie znałem.Poszedłem więc pozwiedzać.Był dość spory ruch jak na takie miasto.Oczywiście jakaś łamaga na mnie wpadła.Po głosie mogłem stwierdzić iż osoba, która potknęła się o mnie była kobietą.Spojrzałem się na nią.Wyciągnąłem w jej stronę rękę.Chwyciła ją, a ja pomogłem jej wstać.Otrzepała się.
-Dziękuje-uśmiechnęła się.
-Nie ma za co, ale następnym razem uważaj jak chodzisz-również się uśmiechnąłem.Po chwili jednak spojrzała się na mnie jak na idiotę.
-Poszedłbym już, ale nie do końca wiem czy jest może w okolicy jakieś miejsce gdzie można zjeść smaczne jedzenie.Zwracam się więc do ciebie o pomoc-uśmiechnąłem się i spojrzałem na dziewczynę.
Dziewczyno ?
-Dziękuje-uśmiechnęła się.
-Nie ma za co, ale następnym razem uważaj jak chodzisz-również się uśmiechnąłem.Po chwili jednak spojrzała się na mnie jak na idiotę.
-Poszedłbym już, ale nie do końca wiem czy jest może w okolicy jakieś miejsce gdzie można zjeść smaczne jedzenie.Zwracam się więc do ciebie o pomoc-uśmiechnąłem się i spojrzałem na dziewczynę.
Dziewczyno ?
Od Nathan'a cd Laly
- no nie wiem co - zaśmiałem się
- co kolwiek - powiedziała
- a mogę trochę pokłamać - spytałem
- nie - powiedziała stanowczo
- okej a więc pochodzę z bardzo bogatego domu tu chciałem skłamać ale dobra, posiadam brata i dwie siostry - zaśmiałem się - Od chyba 8 lata jeździłęm skuterem nie wiadomo czym a teraz śicgaczem, lubię imprezy, dziewczyny i robić coś szalonego i nie dozwolonego - zaśmiałem sie
- coś jeszcze chcesz wiedzieć - spytałem
Laly ?
- co kolwiek - powiedziała
- a mogę trochę pokłamać - spytałem
- nie - powiedziała stanowczo
- okej a więc pochodzę z bardzo bogatego domu tu chciałem skłamać ale dobra, posiadam brata i dwie siostry - zaśmiałem się - Od chyba 8 lata jeździłęm skuterem nie wiadomo czym a teraz śicgaczem, lubię imprezy, dziewczyny i robić coś szalonego i nie dozwolonego - zaśmiałem sie
- coś jeszcze chcesz wiedzieć - spytałem
Laly ?
Od Layli cd. Nathan'a
- Ok. opowiem Ci. – powiedziałam zaczynając. – Obecnie nie mam nikogo. Gdy miałam siedem lat moi rodzice zginęli. Ja trafiłam do domu dziecka. Dwa lata później adoptowało mnie bogate małżeństwo, które miało już dwójkę dzieci. Od samego początku dzieciaki te miały przerąbane. Kochałam je wkurzać. Trzy lata temu uciekłam od tej rodziny. Dzięki wielkiej sumce odziedziczonej po rodzicach mogłam się dalej uczyć.
- Ciężko miałaś w życiu Laylo. – podsumował moją historię Nathan.
- Tak masz rację nie miałam łatwo, ale nie poddałam się. – odparłam upijając łyk kawy.
– Czym się interesujesz?
- Lubię jeździć konno, lubię czytać książki i interesuję się medycyną. Lubię też wspinaczkę górską, pływanie i bieganie. Czasem lubię zapalić. – rzekłam.
- Dużo masz zainteresowań.
- Wiem, teraz ty odpowiedz coś o sobie. – poprosiłam go lekko się uśmiechając.
( Nathan ? )
- Ciężko miałaś w życiu Laylo. – podsumował moją historię Nathan.
- Tak masz rację nie miałam łatwo, ale nie poddałam się. – odparłam upijając łyk kawy.
– Czym się interesujesz?
- Lubię jeździć konno, lubię czytać książki i interesuję się medycyną. Lubię też wspinaczkę górską, pływanie i bieganie. Czasem lubię zapalić. – rzekłam.
- Dużo masz zainteresowań.
- Wiem, teraz ty odpowiedz coś o sobie. – poprosiłam go lekko się uśmiechając.
( Nathan ? )
Od Dawida cd Natalie
Poszedłem za nią gdy wyszła. Zobaczyłem jak siędzi na ławce usiadłem oobok niej. Spojrzałem na nią
- przepraszam - powiedziałem
- za co - spytała
- że naciskałem - powiedziałem
Jej łzy zaczeły bardziej leżeć. Nie wiedziałem czy mogę ale ją przytuliłem.
- Nie płacz - powiedziałem
Ona płakała mi w koszulkę ale i co z tego. Nagle jacyś faceci przeszli koło nas
- o jak słodko - powiedział jeden z nich
- może a wam nic do tego - odparłem w nerwach
- ej no nie spinaj się tak bo cię nauczymy grzeczności - powiedziałem
Przytuliłem bardziej dziewczynę. Chciałem trochę ją ochronić
- naucz raczej siebie i swoich kumpli - powiedziałem
- widzę że mocny w gębie jesteś
- i nie tylko - powiedziałem
Puściłem dziewczynę a ona widać że zaczeła sie bać wstałem i byłem przed nim
- proszę bardzo uderz - powiedziałem
Chciał we mnie uderzyć ale złapałem jego pieść i go uderzyłem w brzuch. Po paru ciosach upadł na ziemię.
- a teraz przeproś - powiedziałem
Złapałem go za szyję
- przepraszam - mrukną
- co - zapytałem
- przepraszam
Puściłem go i poszedł.
- a jak zobaczę że do niej się zbliżasz lub coś pogadamy sobie - ostrzegłem go
Natalie spojrzała na mnie
- sorka że musiałaś to widzieć, a twój ojciec cię już nie skrzywdzi - powiedziałem
- skąd wiesz - zapytała spojrzała mi w oczy
- obronię cię - powiedziałem
Przytuliłem ją chociaż że ją krótko znałem polubiłem ją...
Natalie?
- przepraszam - powiedziałem
- za co - spytała
- że naciskałem - powiedziałem
Jej łzy zaczeły bardziej leżeć. Nie wiedziałem czy mogę ale ją przytuliłem.
- Nie płacz - powiedziałem
Ona płakała mi w koszulkę ale i co z tego. Nagle jacyś faceci przeszli koło nas
- o jak słodko - powiedział jeden z nich
- może a wam nic do tego - odparłem w nerwach
- ej no nie spinaj się tak bo cię nauczymy grzeczności - powiedziałem
Przytuliłem bardziej dziewczynę. Chciałem trochę ją ochronić
- naucz raczej siebie i swoich kumpli - powiedziałem
- widzę że mocny w gębie jesteś
- i nie tylko - powiedziałem
Puściłem dziewczynę a ona widać że zaczeła sie bać wstałem i byłem przed nim
- proszę bardzo uderz - powiedziałem
Chciał we mnie uderzyć ale złapałem jego pieść i go uderzyłem w brzuch. Po paru ciosach upadł na ziemię.
- a teraz przeproś - powiedziałem
Złapałem go za szyję
- przepraszam - mrukną
- co - zapytałem
- przepraszam
Puściłem go i poszedł.
- a jak zobaczę że do niej się zbliżasz lub coś pogadamy sobie - ostrzegłem go
Natalie spojrzała na mnie
- sorka że musiałaś to widzieć, a twój ojciec cię już nie skrzywdzi - powiedziałem
- skąd wiesz - zapytała spojrzała mi w oczy
- obronię cię - powiedziałem
Przytuliłem ją chociaż że ją krótko znałem polubiłem ją...
Natalie?
piątek, 6 marca 2015
od Natalie CD Dawid
- ehh - poprawiłąm kosmyk włosów za ucho
- powiedz- odparł i schylił sie by spojrzeć mi w oczy
- mój ojciec mnie bił- odparłam - mam dosyć życia... Nie mam po co tu być - odparłam i po tym naleciały mi łzy do oczu i szybko wyszłam z imprezy . Poszłam do parku i usiadłam na ławce. Zakryłąm twarz rękoma i zaczęłma płakać cicho
Dawid?Ktos?
- powiedz- odparł i schylił sie by spojrzeć mi w oczy
- mój ojciec mnie bił- odparłam - mam dosyć życia... Nie mam po co tu być - odparłam i po tym naleciały mi łzy do oczu i szybko wyszłam z imprezy . Poszłam do parku i usiadłam na ławce. Zakryłąm twarz rękoma i zaczęłma płakać cicho
Dawid?Ktos?
Od Dawida cd Natalie
Spojrzałem na nią
- dlaczego chccesz się zbaić - zapytałem
- nie twoja sprawa
- ej no powiedz - trochę się zmartwiłem o nią
Ona spuściła wzrok
- ej no proszę powiedz - ponowiłem próbę
Natalie?
- dlaczego chccesz się zbaić - zapytałem
- nie twoja sprawa
- ej no powiedz - trochę się zmartwiłem o nią
Ona spuściła wzrok
- ej no proszę powiedz - ponowiłem próbę
Natalie?
Od Natalie cd Dawid
-sory ale naprawdę nie mam ochoty z nikim gadać... - odparłam i odeszłam od baru i usiadłam przy jakimś stoliku. Jednakże usiadł naprzeciwko mnie .
- musisz ciągle za mną łazić
- chcę ci powiedzieć że bierzesz mnie za kogoś innego niż jestem
- ja nie biorę ciebie za nikogo... po prostu nie chce mi się gadać... nie mam ochoty tylko na jedno mam ochotę
- na co ?-zapytał
- na śmierć - odparłam pijąc drinka
Dawid?
- musisz ciągle za mną łazić
- chcę ci powiedzieć że bierzesz mnie za kogoś innego niż jestem
- ja nie biorę ciebie za nikogo... po prostu nie chce mi się gadać... nie mam ochoty tylko na jedno mam ochotę
- na co ?-zapytał
- na śmierć - odparłam pijąc drinka
Dawid?
Od Dawida cd Natalie
- ja taki nie jestem
- czyli ?
- że idę po imprezie do łóżka zdziewczyną - powiedziałem
- jasne - odparła
- no tak, nie jestem zabardzo tym typem - powiedziałem
- yhm - spojrzała podnosząc jedną brew
- no dobra bywam zboczony ale nie do tego stopnia - przyznałem się
Natalie?
- czyli ?
- że idę po imprezie do łóżka zdziewczyną - powiedziałem
- jasne - odparła
- no tak, nie jestem zabardzo tym typem - powiedziałem
- yhm - spojrzała podnosząc jedną brew
- no dobra bywam zboczony ale nie do tego stopnia - przyznałem się
Natalie?
Od Natalii cd Dawid
- czy ja narzekam ze jestes zły ? nie - odparłam
- no to sie wyluzuj
- nie - mrukłam
- czemu ?-zapytał
- wole być zawsze czujna po ostatnim
- czyli ?
- upiłam sie a nastepny dzien obudizłam sie pod murem
- no to nieźle
- ta....- przewróciłam oczami
Dawid?
- no to sie wyluzuj
- nie - mrukłam
- czemu ?-zapytał
- wole być zawsze czujna po ostatnim
- czyli ?
- upiłam sie a nastepny dzien obudizłam sie pod murem
- no to nieźle
- ta....- przewróciłam oczami
Dawid?
Od Niny cd Hache
- nie no spoko - powiedziałam - następnym razem uważaj bo kogoś zabiję - zaśmiałam się
Zaczeła iść w swoją stroną ale złapał mnie za nadgarstek
- gdzie się tak śpieszysz - zapytał z zadziorczym uśmieszkiem
- muszę iść do domu
- a po co - zapytał
- a musisz wiedzieć ?
- tak
- no nie sądze - powiedziałam
- jak masz na imię - zapytał
- Nina a ty to ?
- Hache - powiedział - miło poznać
- mi również, dobra ja serio musze iść - powiedziałam
Zaczełam iść
Hache?
Zaczeła iść w swoją stroną ale złapał mnie za nadgarstek
- gdzie się tak śpieszysz - zapytał z zadziorczym uśmieszkiem
- muszę iść do domu
- a po co - zapytał
- a musisz wiedzieć ?
- tak
- no nie sądze - powiedziałam
- jak masz na imię - zapytał
- Nina a ty to ?
- Hache - powiedział - miło poznać
- mi również, dobra ja serio musze iść - powiedziałam
Zaczełam iść
Hache?
Od Dawida cd Natalii
- wyluzuj się troche
- i jeszcze czego
- no ja nic ci nie zrobię spokojnie
- nie jestem pewna
- a ja tak - powiedziałem - ze mnie miły chłopak
Natalie ? brak wenki
- i jeszcze czego
- no ja nic ci nie zrobię spokojnie
- nie jestem pewna
- a ja tak - powiedziałem - ze mnie miły chłopak
Natalie ? brak wenki
Od Natalii cd Dawid
- jak zabić nie jak posiekać tak - mrukłam
- jestes jakaś drętwa
Zmarszczyłam brwi i spojrzałam na niego .
-mam powody by być taka i nic mnie nie zmieni
- czy aby na pewno - zapytał
- tak - popiłam drinkiem
Dawid?
- jestes jakaś drętwa
Zmarszczyłam brwi i spojrzałam na niego .
-mam powody by być taka i nic mnie nie zmieni
- czy aby na pewno - zapytał
- tak - popiłam drinkiem
Dawid?
Od Dawida cd Ashley
- czyli jakich - zaśmiałem się
- no na przykład że pójdziemy .... - powiedziała nie dokończając
- do łóżka - zapytałem
- tak
- spoko nie mam na razie tego w planach z tobą - oświadczyłem
- a ty wogule masz to w planach
- no ale to nie teraz - zaśmiałem się
Spojrzała na mnie
- żartuję
- no na przykład że pójdziemy .... - powiedziała nie dokończając
- do łóżka - zapytałem
- tak
- spoko nie mam na razie tego w planach z tobą - oświadczyłem
- a ty wogule masz to w planach
- no ale to nie teraz - zaśmiałem się
Spojrzała na mnie
- żartuję
Od Ashley cd Dawid
Spojrzałam na niego marszcząc czoło ale uśmiechając się jednocześnie.
- nachlany no właśnie - odparłam
- No właśnie tylko nachlany - uświadomił
- Ale ja nie wiem co ty robisz jak jesteś nachlany - zaśmiałam się
- Dobra koniec tego słowa nachlany - dodał
- no dobra ale żebym nie miała z tobą przykrych wspomnień - odparłam
Dawid?
- nachlany no właśnie - odparłam
- No właśnie tylko nachlany - uświadomił
- Ale ja nie wiem co ty robisz jak jesteś nachlany - zaśmiałam się
- Dobra koniec tego słowa nachlany - dodał
- no dobra ale żebym nie miała z tobą przykrych wspomnień - odparłam
Dawid?
Od Dawida cd Ashley
- nie czemu - zapytałem
- no bo czysta - oświadczyła
- oj tam,
- zaraz będziesz mi wariował - zaśmiała się
- no może troche - powiedziałem
- trochę?
- będę chyba nachalny i tyle - powiedziałem
Ashley?
- no bo czysta - oświadczyła
- oj tam,
- zaraz będziesz mi wariował - zaśmiała się
- no może troche - powiedziałem
- trochę?
- będę chyba nachalny i tyle - powiedziałem
Ashley?
Od Ashley cd Dawid
Poszłam do domu i przebrałam się w coś ładniejszego:
Wyszłam z domu na jakąś pobliską imprezę i usiadłam przy barze.
Spojrzałam na chłopaka "O nie znowu on" Zaśmiałam się w myślach.
- Cześć - odparłam
Zamówiłam drinka z colą i zaczęłam go pić chłopak również coś sobie zamówił tylko on trochę chyba mocniejsze.
- Nie za mocne? - zaśmiałam się
Dawid?
Wyszłam z domu na jakąś pobliską imprezę i usiadłam przy barze.
Spojrzałam na chłopaka "O nie znowu on" Zaśmiałam się w myślach.
- Cześć - odparłam
Zamówiłam drinka z colą i zaczęłam go pić chłopak również coś sobie zamówił tylko on trochę chyba mocniejsze.
- Nie za mocne? - zaśmiałam się
Dawid?
Od Natalii cd Dawid
- jak zabić nie jak posiekać tak - mrukłam
- jestes jakaś drętwa
Zmarszczyłam brwi i spojrzałam na niego .
-mam powody by być taka i nic mnie nie zmieni
- czy aby na pewno - zapytał
- tak - popiłam drinkiem
Dawid?
- jestes jakaś drętwa
Zmarszczyłam brwi i spojrzałam na niego .
-mam powody by być taka i nic mnie nie zmieni
- czy aby na pewno - zapytał
- tak - popiłam drinkiem
Dawid?
Od Dawida cd Ashley
Luna na mnie spojrzała. A ja patrzyłem na odchodzącą dziewczyne cóż... nachalny nie jestem tylko w tedy kiedy dużo wypiję. Patrzyłem jak odchodzi siedziałem z psiną jeszcze trochę. Po chwili sam poszłem do domu. Gdy doszłem dałem psowi jeść i pić. Strasznie nie chciało mi się siedzieć w domu. Siedziałem w domu ponad godzinę. W końcu postanowiłem wyjść na jąkąś impreze zostawiłem psa w domu i poszłem. Poszlem do pubu gdzie była impreza podeszłem do baru..
Gdy zamówiłem drinka zobaczyłem dziewczynę Ashley podeszłem do niej
- hejka - powiedziałem
Ashley?
Gdy zamówiłem drinka zobaczyłem dziewczynę Ashley podeszłem do niej
- hejka - powiedziałem
Ashley?
Od Ashley cd Dawid
Spojrzałam na pieski i na moją wystraszoną sunię a następnie na chłopaka.
- jeździsz? - zapytałam
- tak - odparł chłopak
- też bym chciała ale.. - nie dokończyłam
- co? - spytał
- Nie mogę - dodałam po chwili
- Dlaczego? - zapytał
- No bo... producent mi zabrania - uświadomiłam chłopakowi - na mnie już pora - rzekłam
Ruszyłam w swoją stronę razem z moim pieskiem na smyczy.
Dawid?
- jeździsz? - zapytałam
- tak - odparł chłopak
- też bym chciała ale.. - nie dokończyłam
- co? - spytał
- Nie mogę - dodałam po chwili
- Dlaczego? - zapytał
- No bo... producent mi zabrania - uświadomiłam chłopakowi - na mnie już pora - rzekłam
Ruszyłam w swoją stronę razem z moim pieskiem na smyczy.
Dawid?
Od Hache
Pożegnałem się z moim bratem męskim uściskiem. No dobra przyznam że popłynęła mi łza. Wychowywaliśmy się oboje a tu teraz moja wyprowadzka... spakowałem się i ponownie podszedłem do brata ściskając go mocno. Wsiadłem na swój motor i odjechałem, gdy byłem na miejscu przebrałem się i przywitałem z moim dogiem.
- Co mordo? - zapytałem z uśmiechem
Piesek lekko kiwną głową w dół i w górę unikając mojego wzroku. Natychmiast po tym zrozumiałem że znów coś narozrabiał. Przeszukując dom znalazłem w kącie gazety całe rozszarpane jak i wiadomo przez jakiego to złoczyńce...
- Ruuni do nogi! - krzyknąłem
Skulony szczeniak przyszedł powoli niestety nie miałem serca go uderzyć... Skrzyczałem go i wysłałem do konta z którego po pół godziny mógł sobie wyjść. Czas upłyną a Ruuni szybko przyleciał do mnie i położył mi się na kolana.
- O nie nie ma leżenia - zaśmiałem się - idziemy na spacer - mówiąc zepchnąłem psa na ziemię
Wszedłszy do parku z moim dogiem szybko rozprostowałem nogi jak również i on. Gdy ujrzałem dziewczynę która szła w moją stronę szybko wyciągnąłem rękę do psa którego już nie było. Patrząc jak rozpędzony pies biegnie w jej stronę ruszyłem za nim ze smyczą w dłoni. Pies zatrzymał się przed dziewczyną natomiast po tym skoczył na nią. Dziewczyna upadła na ziemię z moim psem na sobie.
- Ruuni! - krzyknąłem
Podkulony szczeniak przyszedł do nogi a ja ponownie go skrzyczałem. Podchodząc do dziewczyny i podając jej rękę żeby mogła wstać oparłem.
- Sorry za mojego psa to jeszcze szczeniak i nie umie się opanować - odparłem
Jakaś dziewczyna popisze?
- Co mordo? - zapytałem z uśmiechem
Piesek lekko kiwną głową w dół i w górę unikając mojego wzroku. Natychmiast po tym zrozumiałem że znów coś narozrabiał. Przeszukując dom znalazłem w kącie gazety całe rozszarpane jak i wiadomo przez jakiego to złoczyńce...
- Ruuni do nogi! - krzyknąłem
Skulony szczeniak przyszedł powoli niestety nie miałem serca go uderzyć... Skrzyczałem go i wysłałem do konta z którego po pół godziny mógł sobie wyjść. Czas upłyną a Ruuni szybko przyleciał do mnie i położył mi się na kolana.
- O nie nie ma leżenia - zaśmiałem się - idziemy na spacer - mówiąc zepchnąłem psa na ziemię
Wszedłszy do parku z moim dogiem szybko rozprostowałem nogi jak również i on. Gdy ujrzałem dziewczynę która szła w moją stronę szybko wyciągnąłem rękę do psa którego już nie było. Patrząc jak rozpędzony pies biegnie w jej stronę ruszyłem za nim ze smyczą w dłoni. Pies zatrzymał się przed dziewczyną natomiast po tym skoczył na nią. Dziewczyna upadła na ziemię z moim psem na sobie.
- Ruuni! - krzyknąłem
Podkulony szczeniak przyszedł do nogi a ja ponownie go skrzyczałem. Podchodząc do dziewczyny i podając jej rękę żeby mogła wstać oparłem.
- Sorry za mojego psa to jeszcze szczeniak i nie umie się opanować - odparłem
Jakaś dziewczyna popisze?
Od Dawida cd Ashley
Patrzyłem na tego "szczura"
- co - zapytała
Ja zrobiłem duże oczy
- poczekasz - zapytałem
- a gdzie idziesz - zapytała
- zapomniałem wziąść od Alex psa- powiedziałem
- no ok poczekam
- na pewno * spytałem
- tak
Ja wstałem i szybko poszłem po tego psa doszłem w końcu do mieszkania siostry zapukałem ona mi otorzyła zdenerwowana
- sory zapomniałem - powiedziałem
- Dobra masz smycz bo ja się śpieszę - powiedziała
Wziełem smycz od siostry i wróciłem do parku dziewczyna tam była.
- o to jest pies - zaśmiałem się
Luna spojrzała na jej psa. Usiadła
- czyj to pies ?
- mojej siostry - mrukłem - nie lubię się nimi opiekować
- dlaczego ?
- bo mi zawalają noc zamaist iść na imprezę to siedzę z nimi w domu nawet na motocykl z nią pojechać nie mogę - powiedziałem
Ashley?
- co - zapytała
Ja zrobiłem duże oczy
- poczekasz - zapytałem
- a gdzie idziesz - zapytała
- zapomniałem wziąść od Alex psa- powiedziałem
- no ok poczekam
- na pewno * spytałem
- tak
Ja wstałem i szybko poszłem po tego psa doszłem w końcu do mieszkania siostry zapukałem ona mi otorzyła zdenerwowana
- sory zapomniałem - powiedziałem
- Dobra masz smycz bo ja się śpieszę - powiedziała
Wziełem smycz od siostry i wróciłem do parku dziewczyna tam była.
- o to jest pies - zaśmiałem się
Luna spojrzała na jej psa. Usiadła
- czyj to pies ?
- mojej siostry - mrukłem - nie lubię się nimi opiekować
- dlaczego ?
- bo mi zawalają noc zamaist iść na imprezę to siedzę z nimi w domu nawet na motocykl z nią pojechać nie mogę - powiedziałem
Ashley?
Od Ashley cd Dawid
Spojrzałam na chłopaka.
- No dobra... - mruknąłem
- To szczur, kot czy pies? - zaśmiał się
Spojrzałam na niego robiąc minę "Że co?!"
- No nie wiem czy wiesz ale to rasowy piesek odrzekłam i ono jest bardzo agresywne - zaśmiałam się
- No dobra to nie zadzieram - odparł chłopak
- A tak w ogóle to Ashley - uśmiechnęłam się
- Dawid - odparł chłopak
- Miło mi - poprawiłam ręką grzywkę
Dawid?
- No dobra... - mruknąłem
- To szczur, kot czy pies? - zaśmiał się
Spojrzałam na niego robiąc minę "Że co?!"
- No nie wiem czy wiesz ale to rasowy piesek odrzekłam i ono jest bardzo agresywne - zaśmiałam się
- No dobra to nie zadzieram - odparł chłopak
- A tak w ogóle to Ashley - uśmiechnęłam się
- Dawid - odparł chłopak
- Miło mi - poprawiłam ręką grzywkę
Dawid?
Od Nathan'a cd Laly
- omom okej - powiedziałem uśmiechnięty
Poszliśmy do kawiarni gdy przechodziliśmy przez drzwi puściłem ją pierwszy usiedliśmy w wolnym stoliku. Zamówiłem kawę i ona też, po chwili kelnerka przyniosła nam zamówienie.
Patrzyłem na nią zaciekawiony
- co - zapytała
- nic - powiedziałem
- to czemu się patrzysz?
- bo lubię - uśmiechnołem się zadziorcze - opowiesz coś o sobie?
Laly?
Poszliśmy do kawiarni gdy przechodziliśmy przez drzwi puściłem ją pierwszy usiedliśmy w wolnym stoliku. Zamówiłem kawę i ona też, po chwili kelnerka przyniosła nam zamówienie.
Patrzyłem na nią zaciekawiony
- co - zapytała
- nic - powiedziałem
- to czemu się patrzysz?
- bo lubię - uśmiechnołem się zadziorcze - opowiesz coś o sobie?
Laly?
Od Layli cd. Nathan'a
Wzięłam nie pewnie od chłopaka kask. Ten już siedział na motocyklu czekając na mnie. Niepewnie włożyłam na głowę kask i wsiadłam na pojazd jednośladowy. Po chwili chłopak odpalił motocykl i ruszyliśmy. Po ponad godzinie jazdy zwiedzieliśmy już ponad połowę miasta. Nathan miał rację, że motocyklem szybciej można zwiedzić miasto. Czas szybko nam zleciał. W jakimś czasie podjechaliśmy powrotem pod dom Nathan’a. Chłopak pomógł mi zejść. Szybko zdjęłam kask i podałam mu go.
- I co mówiłem, że szybciej będzie motocyklem. – powiedział lekko się uśmiechając do mnie.
- Tak miałeś rację. – odpowiedziałam.
- TO co teraz masz zamiar robić? – spytał.
- Miałam zamiar iść na kawę. Idziesz ze mną?
( Nathan ? )
- I co mówiłem, że szybciej będzie motocyklem. – powiedział lekko się uśmiechając do mnie.
- Tak miałeś rację. – odpowiedziałam.
- TO co teraz masz zamiar robić? – spytał.
- Miałam zamiar iść na kawę. Idziesz ze mną?
( Nathan ? )
Od Dawida cd Natalie
- może ci pomogę z tymi zakupami - zapytałem
- nie dzięki - odparła
- no jak chcesz - powiedziałem
- tak chcę - odparła i poszła
Ja poszłem w swoją stronę, jak zwykle na chwilę usiadłem w parku a potem poszłem na wyścig a po tem an imprezę. Gdy zobaczyłem dziewczynę poznaną dzisja przy braku uśmiechnołem się. Usiadłem obok
- hej - odparłem
Spojrzała na mnie
- no nie patrz się tak jak byś chciała mnie zabić
Natalie?
- nie dzięki - odparła
- no jak chcesz - powiedziałem
- tak chcę - odparła i poszła
Ja poszłem w swoją stronę, jak zwykle na chwilę usiadłem w parku a potem poszłem na wyścig a po tem an imprezę. Gdy zobaczyłem dziewczynę poznaną dzisja przy braku uśmiechnołem się. Usiadłem obok
- hej - odparłem
Spojrzała na mnie
- no nie patrz się tak jak byś chciała mnie zabić
Natalie?
Od Natalii cd Dawid
- ehh dziekuje z emi pomogłeś pozbierać rzeczy - odparłam
- jak sie nazywasz- zpaytał po chwili
- Natalie - odparłam
- Dawid
- miło ale ja sie spieszę
- do kąd
- do domu - odparłam i przewróciłam oczami. Nie chciało mi sie z nikim gadać...
Dawid ?
- jak sie nazywasz- zpaytał po chwili
- Natalie - odparłam
- Dawid
- miło ale ja sie spieszę
- do kąd
- do domu - odparłam i przewróciłam oczami. Nie chciało mi sie z nikim gadać...
Dawid ?
Od Dawida cd Ashley
Spojrzałem na dziewczynę siędzącą obok
- sorry nie spytałem się czy mogę - powiedziałem
- nie no spoko - powiedziała
- zwykle zapominam o dobry wychowaniu przy ładnych dziewczynach no ale - odparłem
Spojrzała na mnie
- jesteś tu nowa co nie - spytałem
- skąd wiesz - zapytała
- wiesz gazety... a tak na poważnie nigdy cię tu nie widziałem więc wiesz - powiedziałem
- a co znasz tutaj wszystkich ?
- tylko z widzenia
Ashley ?
- sorry nie spytałem się czy mogę - powiedziałem
- nie no spoko - powiedziała
- zwykle zapominam o dobry wychowaniu przy ładnych dziewczynach no ale - odparłem
Spojrzała na mnie
- jesteś tu nowa co nie - spytałem
- skąd wiesz - zapytała
- wiesz gazety... a tak na poważnie nigdy cię tu nie widziałem więc wiesz - powiedziałem
- a co znasz tutaj wszystkich ?
- tylko z widzenia
Ashley ?
Od Dawida cd Natalie
- no poczekaj - powiedziałem
- co - zapytała
- a dziękuję to co - zapytałem uśmeichając się
- za to że we mnie weszłeś - zapytała
- nie za to że ci pomogłem pozbierać rzeczy - odparłem
- nie musiałeś tego zrobić, a pozatym powinnieneś przeprosić że mnie potrąciłeś - powiedziała
- a ty podziękować - uśmeichnołem się z zadziorczym uśmieszkiem
- nic z tego - powiedziała
- eh no dobra - powiedziałem - przepraszam że cię potrąciłem - mrukłem ale uśmiech nie znikał
Natalie?
- co - zapytała
- a dziękuję to co - zapytałem uśmeichając się
- za to że we mnie weszłeś - zapytała
- nie za to że ci pomogłem pozbierać rzeczy - odparłem
- nie musiałeś tego zrobić, a pozatym powinnieneś przeprosić że mnie potrąciłeś - powiedziała
- a ty podziękować - uśmeichnołem się z zadziorczym uśmieszkiem
- nic z tego - powiedziała
- eh no dobra - powiedziałem - przepraszam że cię potrąciłem - mrukłem ale uśmiech nie znikał
Natalie?
Od Emilii
Przeprowadziłam się tu jakieś trzy dni temu, chciałam poznać troch miasta ponieważ jeszcze nie było okazji,ruszyłam na spacer zabierając ze sobą moje zwierzaki,spacerowałam spokojnie, poznając miasto było ono wielkie i na prawdę piękne.
Sama nie wiedziałam czy chcę tu mieszkać, znowu przyzwyczaję się do niego,a potem będziemy musieli wyjechać.
Wkurzała mnie praca mojego ojca to przez nią co chwilę musieliśmy szukać nowego domu, wiele razy powtarzałam mojemu ojcu,że mam już tego dość, niestety on mnie nie słuchał, tak samo było tym razem,westchnęłam na wspomnienie o ojcu,przez swoje zamyślenie wpadłam na kogoś.
-Przepraszam powiedziałam szybko.
(Ktoś?)
Sama nie wiedziałam czy chcę tu mieszkać, znowu przyzwyczaję się do niego,a potem będziemy musieli wyjechać.
Wkurzała mnie praca mojego ojca to przez nią co chwilę musieliśmy szukać nowego domu, wiele razy powtarzałam mojemu ojcu,że mam już tego dość, niestety on mnie nie słuchał, tak samo było tym razem,westchnęłam na wspomnienie o ojcu,przez swoje zamyślenie wpadłam na kogoś.
-Przepraszam powiedziałam szybko.
(Ktoś?)
Od Natalie
Łaziłam brzegiem rzeki . Nie miałam ochoty z nikim się widzieć. Chodź zabardzo sie oddaliłam od miasta... Spojrzałam w wodę .
- oj trzeba wracać- odparłam i przemieniłam sie w jastrzębi ai poleciałam do miasta. Wylądowałam w krzaku i odmieniłam sie. Wyszłam z niego po czym poszłam na zakupy. Kupiłam potrzebne rzeczy i wracałam do domu. Niestety pech chciał by ktos na mnie wpadł . Wszystkie zakupy wypadł mi .
- oj - powiedziałam kuzajac odrazu nie przejmujac sie uf osobą
Osoba pomogła mi pozbierać zakupy. gdy chciałam odejść zatrzymała mnie .
Chłopak jakis ?
- oj trzeba wracać- odparłam i przemieniłam sie w jastrzębi ai poleciałam do miasta. Wylądowałam w krzaku i odmieniłam sie. Wyszłam z niego po czym poszłam na zakupy. Kupiłam potrzebne rzeczy i wracałam do domu. Niestety pech chciał by ktos na mnie wpadł . Wszystkie zakupy wypadł mi .
- oj - powiedziałam kuzajac odrazu nie przejmujac sie uf osobą
Osoba pomogła mi pozbierać zakupy. gdy chciałam odejść zatrzymała mnie .
Chłopak jakis ?
Od Nathan'a cd Laly
- oki to chodź - powiedziałem z uśmiechem
Wstaliśmy i poszliśmy pod mój dom. Gdy doszliśmy ja otworzyłem garaż i wypchnołęm swój motocykl spojrzała na mnie dziwnie
- no co - zapytałem
- mam wsiąśdź na to coś - zapytała
- a ty co myślałaś że to skuter ?
- no
- skuter to nie motocykl a wogule jest zbyt wolny - powiedziałem
Podałem jej kask
- a ty ?
- nie potzrebuje - uśmeichnołem się
Wsiadłem na motor i czekałem na nią.
Laly?
Wstaliśmy i poszliśmy pod mój dom. Gdy doszliśmy ja otworzyłem garaż i wypchnołęm swój motocykl spojrzała na mnie dziwnie
- no co - zapytałem
- mam wsiąśdź na to coś - zapytała
- a ty co myślałaś że to skuter ?
- no
- skuter to nie motocykl a wogule jest zbyt wolny - powiedziałem
Podałem jej kask
- a ty ?
- nie potzrebuje - uśmeichnołem się
Wsiadłem na motor i czekałem na nią.
Laly?
Od Layli cd. Nathan'a
Spuściłam głowę na dół i lekko się zaśmiałam. Chłopak przyglądał mi się z dziwną miną na twarzy. Po chwili ogarnęłam się i spojrzałam na niego.
- A rozumiem. – powiedziałam szybko rozglądając się po parku.
- Nie wierzysz mi? – spytał po chwili.
- Nie no wieżę, ale wolę miasto pozwiedzać normalnie, chyba.
- Zajmie Ci to wieczność, a motorem dużo krócej. – odparł z lekkim uśmiechem na twarzy.
- No dobra niech Ci będzie. – rzekłam szybko.
( Nathan ? Brak weny . )
- A rozumiem. – powiedziałam szybko rozglądając się po parku.
- Nie wierzysz mi? – spytał po chwili.
- Nie no wieżę, ale wolę miasto pozwiedzać normalnie, chyba.
- Zajmie Ci to wieczność, a motorem dużo krócej. – odparł z lekkim uśmiechem na twarzy.
- No dobra niech Ci będzie. – rzekłam szybko.
( Nathan ? Brak weny . )
Od Mirandy
Stałam na środku salonu Skończyłam się rozpakowywać i sprzątać. Westchnęłam zadowolona, poszłam do sypialni. Tam założyłam spodnie dresowe i czarną bokserkę. Związałam włosy w wysoki kucyk. Ruszyłam do drzwi, spojrzałam na moje dwa olbrzymy. Zende okupował całą sofę, a Ares leżał pod nią. Uśmiechnęłam się. Złapałam kluczę, mp3, bluzę i wyszłam na zewnątrz. Zamknęłam dom, włączyłam muzykę i zaczęłam biec w nieznanym kierunku.
Był już późny wieczór, zatrzymałam się w parku. Usiadłam na jednej z ławek, w moim kierunku zaczęła iść jakaś postać. Z postawy przypominał mężczyznę.
Kiedy podszedł do mnie podniósł głowę i ściągną kaptur. Na twarzy miał maskę. Coś do mnie powiedział, lecz nie słyszałam go przez muzykę. Wyciągnęłam słuchawki z uszu.
-Przepraszam możesz powtórzyć? - Spojrzałam na niego.W jego oczach widziałam zdziwienie. Wydawało mu się chyba, że się go przestraszę. Uśmiechnęłam się delikatnie, czekając na jego odpowiedź.
Orion?
Był już późny wieczór, zatrzymałam się w parku. Usiadłam na jednej z ławek, w moim kierunku zaczęła iść jakaś postać. Z postawy przypominał mężczyznę.
Kiedy podszedł do mnie podniósł głowę i ściągną kaptur. Na twarzy miał maskę. Coś do mnie powiedział, lecz nie słyszałam go przez muzykę. Wyciągnęłam słuchawki z uszu.
-Przepraszam możesz powtórzyć? - Spojrzałam na niego.W jego oczach widziałam zdziwienie. Wydawało mu się chyba, że się go przestraszę. Uśmiechnęłam się delikatnie, czekając na jego odpowiedź.
Orion?
Od Nathan'a cd Laly
- żeby zwiedzić miasto piechotą to pewnie by ci to zajeło rok - zaśmiałem sie
- możliwe, a ty w ile go zwiedziłeś - spytała
- ja ? w dzień - uśmiechnołem się
- jak to możliwe - zapytała
- wiesz na motocyklu szybciej - odparłem
Spojrzałem przed siebie.
- mam cię oporwadzić na motocyklu - zapytałem
- no nie wiem - powiedziała
- wiesz ponądź jestem najlepszym motocyklistą tutaj więc wiesz - powiedziałem
Laly ?
- możliwe, a ty w ile go zwiedziłeś - spytała
- ja ? w dzień - uśmiechnołem się
- jak to możliwe - zapytała
- wiesz na motocyklu szybciej - odparłem
Spojrzałem przed siebie.
- mam cię oporwadzić na motocyklu - zapytałem
- no nie wiem - powiedziała
- wiesz ponądź jestem najlepszym motocyklistą tutaj więc wiesz - powiedziałem
Laly ?
Od Layli cd. Nathan'a
Następnego dnia postanowiłam pójść na spacer do parku. Ze swojego mieszkania podarku miałam jakieś dwadzieścia minut piechotą. Dzień był pogodny a na niebie nie było żadnej chmury. Gdy dotarłam już do parku usiadłam na wolnej ławce w cieniu wielkiego drzewa. Ze swojej torby wyciągnęłam książkę i zaczęłam czytać. Po upływie piętnastu minut ktoś podszedł do mnie.
- Hej. – przywitał się ktoś ze mną. Szybko spojrzałam na tą osobę i od razu rozpoznałam chłopaka, którego poznałam wczoraj wieczorem. Uśmiechnęłam się lekko.
- Cześć. – powiedziałam zamykając książkę.
- Mogę się dosiąść? – spytał wskazując na wolne miejsce obok.
- Jasne siadaj. – odparłam zabierając torbę, aby zrobić miejsce chłopakowi. Nathan usiadł obok mnie rozglądając się.
- Co tam u ciebie słychać? Podoba Ci się miasto? – zapytał zaciekawiony patrząc na mnie.
- A nic postanowiłam posiedzieć sobie w parku, bo jest ładna pogoda i się nudziłam. A miasto jest ładne tylko nie znam go dobrze. – rzekłam.
( Nathan ? )
- Hej. – przywitał się ktoś ze mną. Szybko spojrzałam na tą osobę i od razu rozpoznałam chłopaka, którego poznałam wczoraj wieczorem. Uśmiechnęłam się lekko.
- Cześć. – powiedziałam zamykając książkę.
- Mogę się dosiąść? – spytał wskazując na wolne miejsce obok.
- Jasne siadaj. – odparłam zabierając torbę, aby zrobić miejsce chłopakowi. Nathan usiadł obok mnie rozglądając się.
- Co tam u ciebie słychać? Podoba Ci się miasto? – zapytał zaciekawiony patrząc na mnie.
- A nic postanowiłam posiedzieć sobie w parku, bo jest ładna pogoda i się nudziłam. A miasto jest ładne tylko nie znam go dobrze. – rzekłam.
( Nathan ? )
Od Ashlynn
Jak co dzień wyszłam do parku obok którego był oczywiście skatepark. Usiadłam na jednej z ławek i kładąc głowę na kolana przyglądałam się ptakom. Tradycyjnie miałam kaptur na głowie. Mogłam wyglądać trochę jak Assassin. Usłyszałam jak czyjeś głosy za mną zbliżają się w moją stronę. Nerwowo ściskałam małą marionetkę w dłoniach. Jacyś kolesie zaczęli się ze mnie nabijać.
- Ooo patrz, jakaś dziewczynka chodzi jeszcze ze swoją laleczką- zaśmiał się.
- To marionetka tępaku...- mruknęłam cicho.
- Co tam mamroczesz? Nie słyszę- śmiał się nadal i zdjął mi kaptur z głowy odrzucając moją marionetkę gdzieś dalej.
Zmarszczyłam czoło i nerwowo wstałam. Gdy chciałam ją podnieść on kopnął ją gdzieś dalej. Po chwili wybuchli jeszcze większym śmiechem. Spuściłam głowę zaciskając pięści. Wyciągnęłam w ich stronę ręce i mocno się skupiłam. Widocznie moje zachowanie ich bawiło. Po chwili zaczęłam ruszać dłońmi i palcami sprawiając, że jeden z nich zaczął wykręcać sobie sam rękę.
- Jeny co ty robisz?!- spytał jeden.
- To nie ja! Pomóż mi głąbie! T-to ona!- darł się.
- Nawet nie próbuj- warknęłam.
Kiedy było już dość gwałtownie go puściłam, a oni czym prędzej uciekli. Wzięłam swoją marionetkę i narzucając kaptur na głowę usiadłam ponownie na ławce. Zauważyłam że jakiś koleś w masce gapi się zza drzewa.
- No i co się lampisz? Jeśli nie chcesz skończyć tak jak tamten lepiej się pokaż- rzuciłam oschle ponownie kierując wzrok na marionetkę.
<Orion?>
- Ooo patrz, jakaś dziewczynka chodzi jeszcze ze swoją laleczką- zaśmiał się.
- To marionetka tępaku...- mruknęłam cicho.
- Co tam mamroczesz? Nie słyszę- śmiał się nadal i zdjął mi kaptur z głowy odrzucając moją marionetkę gdzieś dalej.
Zmarszczyłam czoło i nerwowo wstałam. Gdy chciałam ją podnieść on kopnął ją gdzieś dalej. Po chwili wybuchli jeszcze większym śmiechem. Spuściłam głowę zaciskając pięści. Wyciągnęłam w ich stronę ręce i mocno się skupiłam. Widocznie moje zachowanie ich bawiło. Po chwili zaczęłam ruszać dłońmi i palcami sprawiając, że jeden z nich zaczął wykręcać sobie sam rękę.
- Jeny co ty robisz?!- spytał jeden.
- To nie ja! Pomóż mi głąbie! T-to ona!- darł się.
- Nawet nie próbuj- warknęłam.
Kiedy było już dość gwałtownie go puściłam, a oni czym prędzej uciekli. Wzięłam swoją marionetkę i narzucając kaptur na głowę usiadłam ponownie na ławce. Zauważyłam że jakiś koleś w masce gapi się zza drzewa.
- No i co się lampisz? Jeśli nie chcesz skończyć tak jak tamten lepiej się pokaż- rzuciłam oschle ponownie kierując wzrok na marionetkę.
<Orion?>
Od Nathan'a cd Laly
- dzięki - powiedziałem
Usiadłem na przeciwko niej. Zamówiłem sobię kawę wyjołem telefon i coś tam patrzyłem nagle ktoś do mnie zadzwonił odebrałem
- Hej kotku..... Dzisiaj ?? ..... Nie no ja dziś nie mogę wiesz że mam ważny wyścig do którego się długo przygotowywałem.... Jesteś dla mnie ważna ale.... Dobra fajnie tylko potem nie wracaj - powiedziałem ostatnie zdanie wkurzony
- Problemy z dziewczyną - usłyszałem jak mówi do mnie dziewczyna
- Raczej już była - odparłem
- aham...
- Jestem Nathan a ty to ? - zapytałem
- Laly - odpowiedziała
- Miło mi dopiero tu przyjechałaś - zapytałem
- tak skąd wiesz - spytała
- nigdy cię w tej okolicy nie widziałem - powiedziałem
- czyli znasz tu wszystkich - spytała z uśmiechem
- nie ale kojarze trochę ludzi - uśmiechnołem się
Po chwili przyszedł mój brat spojrzał na dziewczynę
- zamiast podrywać dziewczynę to byś się już trochę ruszył - oświadczył
- nie podrywam tylko rozmawiałem z nią - poprawiłem go
- mów jak chcesz i chodź - powiedział
- okej - odparłem
Wyszedł ja wstałem i wyjełem kasę za swoją kawe
- płąciłaś - spytałem
- nie - odpowiedziała
Wyjołem i popłożyłem pięniądze na stół
- ale nie trzeba - oświadczyła
- trzeba za ładną dziewczynę trzeba płacić - uśmiechnołem się - pa
Wyszłem z kawiarni i wsiadłem na motor pojechałem z chłopakami na wyścig. Wieczorem wróciłem od razu poszłem spać. Rano wstałem po jakiejś 10 chciałem się przejść więc po zjedzeniu śniadania poszłem się przejść do parku. Zobaczyłem znajomą dziewczynę z wczoraj podeszłem do niej
- hej - powiedziałem
Laly?
Usiadłem na przeciwko niej. Zamówiłem sobię kawę wyjołem telefon i coś tam patrzyłem nagle ktoś do mnie zadzwonił odebrałem
- Hej kotku..... Dzisiaj ?? ..... Nie no ja dziś nie mogę wiesz że mam ważny wyścig do którego się długo przygotowywałem.... Jesteś dla mnie ważna ale.... Dobra fajnie tylko potem nie wracaj - powiedziałem ostatnie zdanie wkurzony
- Problemy z dziewczyną - usłyszałem jak mówi do mnie dziewczyna
- Raczej już była - odparłem
- aham...
- Jestem Nathan a ty to ? - zapytałem
- Laly - odpowiedziała
- Miło mi dopiero tu przyjechałaś - zapytałem
- tak skąd wiesz - spytała
- nigdy cię w tej okolicy nie widziałem - powiedziałem
- czyli znasz tu wszystkich - spytała z uśmiechem
- nie ale kojarze trochę ludzi - uśmiechnołem się
Po chwili przyszedł mój brat spojrzał na dziewczynę
- zamiast podrywać dziewczynę to byś się już trochę ruszył - oświadczył
- nie podrywam tylko rozmawiałem z nią - poprawiłem go
- mów jak chcesz i chodź - powiedział
- okej - odparłem
Wyszedł ja wstałem i wyjełem kasę za swoją kawe
- płąciłaś - spytałem
- nie - odpowiedziała
Wyjołem i popłożyłem pięniądze na stół
- ale nie trzeba - oświadczyła
- trzeba za ładną dziewczynę trzeba płacić - uśmiechnołem się - pa
Wyszłem z kawiarni i wsiadłem na motor pojechałem z chłopakami na wyścig. Wieczorem wróciłem od razu poszłem spać. Rano wstałem po jakiejś 10 chciałem się przejść więc po zjedzeniu śniadania poszłem się przejść do parku. Zobaczyłem znajomą dziewczynę z wczoraj podeszłem do niej
- hej - powiedziałem
Laly?
Od Ashley
Nowe miasto, nowy dom i w ogóle wszystko nowe... Weszłam do środka nowego budynku i zaczęłam się rozpakowywać. Na podwórku duży basen zdobiły kolorowe lampki wodne. Po zakończeniu mojej nudnej roboty przebrałam się w kostium i zrobiłam sobie drinka, wskakując do wody wykrzyczałam ,,Forever Alone''! Wypiłam i wróciłam do środka, susząc włosy przeglądałam stare zdjęcia. Położyłam się do łóżka około 24 a zasnęłam około 2. Rano umyłam się i przebrałam zabierając ze sobą Selene poszłam do parku. Usiadłam na ławce a w rękach trzymałam suczkę.
- Jak się podoba nowy domek? - zapytałam uśmiechnięta psa
Nagle jakiś chłopak usiadł obok mnie na ławce a ja spojrzałam się niepewnie na nieznajomego mi człowieka...
Jakieś chłopaczątko?
- Jak się podoba nowy domek? - zapytałam uśmiechnięta psa
Nagle jakiś chłopak usiadł obok mnie na ławce a ja spojrzałam się niepewnie na nieznajomego mi człowieka...
Jakieś chłopaczątko?
od Elsy
Jechałam na moim koniu przez las. Jak zwykle bez wodzy. Wolałam w tym czasie leżeć i oglądać chmury. W końcu dojechałyśmy do jakiegoś miasta. Zsiadłam z Sea i przypięłam jej wodze.
* Po co to? - zapytała klacz
- A nie widzisz jak się ludzie oglądają? - spytałam ją
* Dobra, pasuję - westchnęła klacz
Znalazłam jakiś przytulny dom na skraju miasta:
* Po co to? - zapytała klacz
- A nie widzisz jak się ludzie oglądają? - spytałam ją
* Dobra, pasuję - westchnęła klacz
Znalazłam jakiś przytulny dom na skraju miasta:
Zostawiłam tam Sea i poszłam szukać, czy jest tu może salon tatuarski. Zbaczyłam jakąś dziewczynę, więc podeszłam i spytałam:
- Jest tu może salon tatuarski?
<jakaś dziewczyna?>
- Jest tu może salon tatuarski?
<jakaś dziewczyna?>
Od Layli
Wolnym krokiem wyszłam ze swojego mieszkania i zamknęłam do na klucz. Postanowiłam zwiedzić nowe miasto. Na pierwszy rzut oka miasto wydawało się piękne i spokojnie. A może to tylko pozory? Po godzinnym zwiedzaniu miasta postanowiłam pójść na kawę do najbliższej kawiarenki. Gdy tam weszłam w budynku było pełno ludzi. W ostatniej chwili znalazłam wolne miejsce w zacienionym kącie przy oknie. Szybko usiadłam przy stoliku i popatrzałam na kartę dań. Wtem do mnie podeszła kelnerka.
- Podać coś pani? – zapytała mnie z uprzejmością.
- Poproszę mocne latte. – odpowiedziałam oddając jej kartę.
- Już podaję. – rzekła odchodząc. Czekając na zamówienie dostałam SMS od przyjaciółki. Po chwili wróciła kelnerka z zamówieniem.
- Dziękuję. – powiedziałam biorąc kawę. Zaczęłam pić kawę rozglądając się co jakiś czas po kawiarence. Nigdzie, nawet na dworze nie było wolnego miejsca. Ostatnie było wolne naprzeciwko mnie. Wtem poczułam, że ktoś stoi obok mnie.
- Przepraszam mogę się dosiąść? – zapytał mnie jakiś chłopak. Spojrzałam na niego po chwili.
- Tak siadaj. – odparłam lekko się uśmiechając.
( Nathan ? )
- Podać coś pani? – zapytała mnie z uprzejmością.
- Poproszę mocne latte. – odpowiedziałam oddając jej kartę.
- Już podaję. – rzekła odchodząc. Czekając na zamówienie dostałam SMS od przyjaciółki. Po chwili wróciła kelnerka z zamówieniem.
- Dziękuję. – powiedziałam biorąc kawę. Zaczęłam pić kawę rozglądając się co jakiś czas po kawiarence. Nigdzie, nawet na dworze nie było wolnego miejsca. Ostatnie było wolne naprzeciwko mnie. Wtem poczułam, że ktoś stoi obok mnie.
- Przepraszam mogę się dosiąść? – zapytał mnie jakiś chłopak. Spojrzałam na niego po chwili.
- Tak siadaj. – odparłam lekko się uśmiechając.
( Nathan ? )
czwartek, 5 marca 2015
Od Natalii
Właśnie zwiedzałam nowe miasto. Nowe miejsce, nowi ludzie. Po jakimś czasie poszłam na skatepark. Skakałam sobie po rampach, tak poprostu z nudów i poznałam z 10 chłopaków, którzy marzyli o spotkaniu ze mną. Zbliżała się 16. Jak na mnie wcześnie, ale miałam dość tych chłopaków patrzących na mnie jak na jakiś obrazek. Włączyłam pierwszą lepszą piosenkę i zaczełam ją nucić wracając do domu na deskorolce. Nagle wpadłam w jakiegoś chłopaka. Prawie spadłam z deski, ale naszczęście mnie złapał.
-Yyy... dzięki za ratunek i przepraszam za wjechanie w ciebie- powiedziałam cicho.
-Spoko, ale mogłem zauważyć, że jedziesz prosto na mnie i się odsunąć- odparł chłopak. Wyglądał na miłego, a ja nie znałam tu nikogo, obrucz 10 adoratorów ze skateparku.
-Jestem Natalii- przedstawiłam się.
<Jakiś chłopak?>
-Yyy... dzięki za ratunek i przepraszam za wjechanie w ciebie- powiedziałam cicho.
-Spoko, ale mogłem zauważyć, że jedziesz prosto na mnie i się odsunąć- odparł chłopak. Wyglądał na miłego, a ja nie znałam tu nikogo, obrucz 10 adoratorów ze skateparku.
-Jestem Natalii- przedstawiłam się.
<Jakiś chłopak?>
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




