- A przygodę z tym stanikiem zapamiętam sobie. – powiedziałam grożąc mu palcem. Po chwili zaczęliśmy się śmiać. Wtem popatrzałam na morze. Słońce chyliło się ku zachodowi. Stanęłam i wpatrywałam się w ten piękny widok. Wtem poczułam, że Nathan coś kombinuje. I nie myliłam się. Ten wziął mnie szybko na ręce i zaczął się ze mną na rękach obracać się dookoła. Ja zaczęłam się śmiać i krzyczeć.
Gdy Nathan przestał nas obracać postawił mnie na ziemię i spojrzał mi znowu prosto w oczy. Nie wiedziałam jak mam powiedzieć mu pewną rzecz. W końcu zebrałam w sobie odwagę.
- Kocham Cię. – szepnęłam mu do ucha.
( Nathan ? )

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz