niedziela, 8 marca 2015

Od Laly cd Nathan

- Ok. rób co chcesz. – powiedziałam podając mu kanapki na talerzu. Ja w tym czasie poznosiłam z salonu i korytarza brudnie naczynia, które szybko włożyłam do zmywarki. Gdy chłopak skończył jeść śniadanie pomógł mi sprzątać. Po dwóch godzinach sprzątania dom lśnił.
- To co idziemy na spacer? – spytał mnie drapiąc się po szyi.
- Jasne w końcu myślisz racjonalnie Nathan. – odpowiedziałam lekko się uśmiechając. Powoli wyszliśmy z domu. Skierowaliśmy się w stronę parku. Szliśmy pół drogi w ciszy.
- Dzięki za pomoc w posprzątaniu domu i wygonieniu mnie z domu. . – powiedział w pewnym momencie rozglądając się po parku.
- Nie ma za co. Wiesz co o wiele lepiej wyglądasz. – zauważyłam przyglądając się mu.
- I o wiele lepiej się czuję.
- No to dobrze. Ja dzisiaj się też źle czułam, ale zjadłam śniadanie i poszłam biegać.
- Biegałaś już dzisiaj?
- No tak, może usiądziemy na ławce. – zaproponowałam wskazując mu wolną ławkę w cieniu.
( Nathan ? )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz