Usiadłam obok niego rozglądając się po pomieszczeniu. Było tu duszno i brudno. Tak przecież nie dało się mieszkać i siedzieć. Szybko wstałam o otworzyłam okna na oścież. Włączyłam następnie wieżę i spojrzałam na chłopaka.
- Wstawaj Nathan pomogę Ci tu posprzątać a później idziemy się przejść na spacer. Nie będziesz cały dzień gnić w domu. – powiedziałam patrząc na niego.
- Layla daj mi spokój źle się czuję. – odparł leniwie. Westchnęłam szybko i podeszłam do niego i złapałam do za rękę, aby wstał.
- Marsz do łazienki się wykąpać! – krzyknęłam a ten od razu się przebudził.
- Nie chce mi się. – powiedział gniewnie.
- Do łazienki marsz i masz się normalnie ubrać. Ja idę zrobić Ci mocną kawę i śniadanie, a później posprzątamy mieszkanie. – rozkazałam mu. Chłopak leniwie nic nie mówiąc poszedł na górę, a ja znalazłam kuchnię. Wzięłam się za robienie śniadania.
( Nathan ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz