- oki to chodź - powiedziałem z uśmiechem
Wstaliśmy i poszliśmy pod mój dom. Gdy doszliśmy ja otworzyłem garaż i wypchnołęm swój motocykl spojrzała na mnie dziwnie
- no co - zapytałem
- mam wsiąśdź na to coś - zapytała
- a ty co myślałaś że to skuter ?
- no
- skuter to nie motocykl a wogule jest zbyt wolny - powiedziałem
Podałem jej kask
- a ty ?
- nie potzrebuje - uśmeichnołem się
Wsiadłem na motor i czekałem na nią.
Laly?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz